Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
...bo country nie ma promocji...
Idź do strony 1, 2, 3 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:35, 09 Kwi 2012    Temat postu: ...bo country nie ma promocji...

[link widoczny dla zalogowanych]

Ostatnio zmieniony przez teachair dnia Pon 21:36, 09 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kowboj Lukasz
Bankier



Dołączył: 17 Sty 2012
Posty: 2876
Przeczytał: 14 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piotrków Trybunalski
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:33, 10 Kwi 2012    Temat postu:

Tomek Ty napisałeś o audycji K. Pacudy w Programie Trzecim.
Wiesz dobrze, że tej audycji nie ma kiedyś była.
Obecnie K. Pacuda prowadzi audycję nocną w Programie Pierwszym w Czwartki co dwa tygodnie.
Audycja trwa od 0.00 do 3.00.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:27, 10 Kwi 2012    Temat postu:

Łukaszu, oczywiste przejęzyczenie. Dziękuję za czujność, już poprawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Huberts
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 2635
Przeczytał: 14 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa Grochów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:35, 12 Kwi 2012    Temat postu:

W pierwszych słowach mego listu... Wink
Tzn. na początku chciałem uściślić kilka faktów, niestety mylnie, ale za to mocno, zaakcentowanych w artykule. Zwracam uwagę na poniższy cytat:

Cytat:

Po przemianach ustrojowych lud pracujący otrzymał możliwość poznania tej jakże odmiennej w swej stylistyce muzyki, oczywiście odmiennej w stosunku do granych ówcześnie szlagierów. Country pojawiła się w telewizji, radio, ruszył Piknik Country, wtedy zwany Międzynarodowym Festiwalem Muzyki Country, zawiązało się Stowarzyszenie Muzyki Ludowej Country – czyli coś się zaczęło dziać!


Piknik Country najpierw w Karpaczu potem w Mrągowie rozpoczął swoją historię długo przed transformacją (no może na jej początku jeśli przyjąć, że zaczęła się w stanie wojennym i trwała prawie dekadę, do okrągłego stołu), bo w 1982 roku.
SMLC powstało również w "tamtej epoce", w najgorszym możliwym momencie, bo w stanie wojennym. Muzyki country było wtedy, mimo to, więcej w radio i telewizji (tylko i wyłącznie rządowej, na całych dwóch kanałach), niż po przemianach i obecnie. Takie mam przynajmniej odczucie. Piknik był transmitowany od deski do deski, bez ingerencji "telewizora"; w skład wykonawczy, bez przerw na reklamy, z wieloma artystami zza żelaznej kurtyny i z zawsze silną reprezentacją centrum zła, imperialistycznych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
Status quo utrzymywał się, do połowy lat 90-tych mniej więcej, potem muzyka country zaczęła znikać z mediów. Pojawiła się za to wszechobecna KOMERCJA. Na dodatek złego, ktoś niestety uratował, z "Bezludnej Wyspy"(taki program kiedyś był), carycę Telewizjew.

Ale zostawmy historię, ona już była, znać trzeba, ale roztrząsać niekoniecznie. Zajmijmy się przyszłością.

Przyszłość różowo nie wygląda niestety, i dopóki Artyści stoją przed wyborem, kupić chleb dla dzieci (no dobra może zbyt drastycznie, ale wcale nie dalekie od prawdy), czy nagrać jakiś teledysk albo singiel, dopóty wybór będzie bardziej niż oczywisty, a wołający o nadsyłanie materiałów Teachair pozostanie z zapaleniem gardła... Wink Sam kiedyś pisałem o HTB, że przez 10 lat mogli wydać płytę, ale nie znałem wszystkich faktów, teraz znam i wiem, że pisałem bzdury.

Napiszę coś, co już było pisane nie raz, ale tym razem posłużę się tu swoim własnym przykładem. Otóż, już od dawna, prawie od początku istnienia zespołu Rodeo zastanawiałem się nad produkcją płyty DVD promującej grupę. Nie raz dyskutowaliśmy w grupie o takim materiale.
Fajnie, pomysł ze wszech miar słuszny, ale skąd wytrzasnąć kamerę, operatora (to już nawet było prawie załatwione po znajomości), studio albo właściwy plener, zlecić montaż i tłoczenie płyt, poligrafię (to ostatnie w naszym przypadku też prawdopodobnie "po kosztach") a przede wszystkim gdzie znaleźć potrzebną na to, nawet tą niewielką, kasę, gdy budżet grupy pokrywa koszty wynajmu sali do prób a i to tylko w sezonie, bo poza nim i tak trzeba wyjąć z kieszeni, czytaj: "zamiast kupić dziecku zabawkę i ciastko, oddaj co miesiąc stówę (razy ilość osób w zespole). A jak nie to idź ćwiczyć na ulicy".
Chociaż czasem, jak jest dobry rok, zostaje coś na stroje (ostatnio coś koło pięciu lat wstecz się zdarzyło).
Na reklamę nawet amatorską nie zostaje nic.
Poza tym uważam, że amatorsko to mogą się promować ci którzy chcą być za amatorów uważani. Jeśli chcemy by postrzegano naszych artystów jako profesjonalistów to i promocja musi taka być, profesjonalna!
Filmiki z telefonów to antyreklama. Ni to dźwięku ni obrazu... choć podobno HD.

Dlatego niezmiennie śmieszą mnie i dziwią powtarzające się co i rusz narzekania zza klawiatury, że nie przysyłają, nie nagrywają, nie chce im się, nie promują... Zupełnie jakby osoby artykułujące te wypowiedzi nie znały realiów...
Aktualizacja stron www, czy profili w portalach to kropla w morzu potrzeb, która i tak ginie zalewie informacji przewalających się przez internet. Tu też trzeba pod uwagę wziąć czas konieczny do poświęcenia na ten cel (którego notorycznie wszystkim brakuje), oraz znajomość zagadnień związanych z tworzeniem i obsługą stron internetowych. Nie każdy musi się na tym znać, a obsługa "zewnętrzna" to znów koszty.

I tutaj pojawia się konkluzja wspólna zresztą z tą wyrażoną w artykule:
Artystom country w Polsce potrzebna jest instytucja wspierająca! Taka która MOŻE NARESZCIE, będzie wyposażona w "grande cohones" i wesprze artystów w ich wysiłkach, które wcale małe nie są, biorąc pod uwagę ich nikłe możliwości wynikające z nikłych, bądź wręcz nieobecnych środków.
Niektórzy nawet zaciągają na swoją działalność kredyty... by potem spłacać je latami z domowych budżetów... To chore!!!
Bo za jakie grzechy, za pasję i chęć uszczęśliwienia innych, płacić mają rodziny artystów?
Za kasę utopioną w country może kupiłbym dzisiaj większe mieszkanie, którego aktualnie potrzebuję, albo zafundowałbym dziecku jakieś fajne wakacje… Chyba jestem głupi albo zakochany po uszy w tej muzyce bo dalej dokładam… Może to jakiś masochizm??? Osiem godzin dziennie tyrki w biurze, by móc zapłacić za możliwość zrobienia kilku prób w miesiącu, zamiast iść z rodziną na lody, by zapłacić za leki, maści (kontuzje to normalka), kupić kolejne buty, bo stare się skończyły, wymienić ubranie, wreszcie kupić ciuchy na scenę, kupić trochę paliwa by dojechać i wystąpić za stawkę nie gwarantującą zwrotu połowy kosztów???
W końcu kiedyś się czarka przeleje… Rodzina powie DOŚĆ, zdrowie się skończy, albo w trasie padnie samochód i nie dojedziemy, bo nie będzie za co.

Albo ja się wkurzę, gdy znowu ktoś, pod pięknym płaszczykiem statutów mówiących o propagowaniu i szerzeniu kultury, zacznie traktować country jak dojną krowę i kosztem moich wyrzeczeń stwierdzi, że sobie zarobi trochę gotówki na tym całym country, nie dając nic w zamian, albo zostawiając tylko obietnice bez pokrycia… Czyli wyjedzie na moich i innych plecach i zgarnie całą kasę, a robotę zrobią artyści za ochłapy.
I to będzie koniec moich wysiłków.

Co innego gdy zacznie zarabiać, ale i inwestować w przyszłość, czyli i w swoje przyszłe zyski…

I tu wracamy do jakiegoś podmiotu wspomagającego, ale DZIAŁAJĄCEGO kompleksowo, efektywnie, według planu i strategii długofalowej, zaczynającej od wsparcia artystów, poprzez promocję muzyki, po pracę u podstaw. Niech zarabia na siebie, nie żałuję, niech przynosi zyski, będę się cieszył… Ale na zasadach opisanych powyżej.
I tu pojawia się takie małe „ale”. Kto miałby taką organizację tworzyć, na jakich zasadach, jak pogodzić w jej ramach interesy wszystkich???
Może w końcu FANI okazaliby swą siłę i stworzyli jakąś organizację, bez oglądania się na dotychczasowe doświadczenia ze Stowarzyszeniem???
Kiedyś było coś o fanklubach, że artyści nie zakładają swoich fanklubów… Przepraszam, że co??? Jak sama nazwa wskazuje i pokazują doświadczenia innych, fankluby to ruch oddolny, tworzony przez fanów i dla fanów. Artysta ma współdziałać z fanklubem na określonych zasadach, ale nie tworzyć go!!! Zresztą po co kruszyć kopie w naszych realiach, wystarczyłoby fanów pewnie na jeden fanklub „Fanklub polskich artystów muzyki country”.

Przez pewien okres rolę taką spełniało Stowarzyszenie Muzyki Country, w dawnych czasach noszące jeszcze przydomek "Ludowej". I dopóki ten przydomek istniał, to Stowarzyszenie działało jakoś prężniej, aktywniej... Potem realia komercyjnego świata spowodowały, że nie ma nawet co pozamiatać, a komornik od dawna poszukuje czegokolwiek co można zlicytować...
Może zabrakło odpowiednich ludzi, może sił, chęci, sponsorów... Powodów i hipotez upadku Stowarzyszenia wymienić można długą listę. Moje zdanie na ten temat nie nadaje się do publicznej prezentacji.
A właściwie, co mi zależy. Napiszę, ktoś w końcu musi. Wszak w tej małej społeczności takie głosy są na porządku dziennym. Tylko jakoś nikt do tej pory ich nie wyartykułował publicznie. Spróbuję to ubrać w jakieś cenzuralne słowa.
Stowarzyszenie było ciałem przedstawicielskim, organizatorem, między innymi największej polskiej imprezy country. Tylko nie wiadomo czemu, w którymś momencie postanowiono z niego zrobić dojną krowę.
Stowarzyszenie (tzn. kolejni prezesi) podejmowało się organizacji różnych przedsięwzięć w tym największego – Mrągowa. Zawierało umowy ze sponsorami, którzy wykładali kasę, ale żądali by Stowarzyszenie się z nimi rozliczyło z każdego grosza. Ta kasa płynęła, owszem ale jej potok kończył się w różnego rodzaju instytucjach wspomagających Stowarzyszenie w organizacji przedsięwzięć, w zarządach których zasiadali, dziwnym zrządzeniem losu, ci sami ludzie którzy stali na czele Stowarzyszenia, albo byli „sponsorami”. I wszystko zostawało „w rodzinie”. Pół biedy, gdy uzyskanych środków starczało dla wszystkich, gorzej, że bilans bywał dla Stowarzyszenia niekorzystny, a pożyczki zaczynały obrastać odsetkami.
Artyści dostawali z tego jakieś drobne… A promocja, inwestycje w przyszłość? To wszystko stało pod znakiem hasła „po nas choćby potop”.
I mamy teraz tego efekty.

Radźmy co zrobić by to chociaż naprawić. To na początek, potem zastanowimy się, jak się rozwinąć. I tak obawiam się, czy nie będą dzieła kończyć nasze dzieci...

Pzdr.

P.S. Przepraszam za ilość tekstu, ale nijak krócej się nie dało. Wink


Ostatnio zmieniony przez Huberts dnia Czw 23:36, 12 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1311
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:58, 13 Kwi 2012    Temat postu:

Huberts,
bardzo ciekawy i trafny wywód.
Jedno jest zastanawiające, dlaczego artyści nie chcą razem promować country, tylko każdy sobie ....

Jako praktyk poszedłem, o krok dalej (zero odzewu) i pofatygowałem się sprawdzić ile, jak i dlaczego, żeby były konkrety.

Pomysł mój wymagałby zawiązania np. konfederacji(jakże miło brzmi) artystów, zespołów "uprawiających" country.
Każdy podmiot złożyłby się - w zależności od ilości podmiotów- przykładowo: dwadzieścia podmiotów po 200zł. przez trzy miesiące w roku. Potrzeba około cztery tysiące miesięcznie.
Co w zamian?
W zamian przed sezonem przez np. trzy miesiące firma PR będzie:

Zakres działań public relations dla muzyki i kultury Country w Polsce
Kampania 3 miesięczna

I. Działania przygotowawcze
 Spotkanie zespołu ...... z Klientem – briefing dla Agencji
 Omówienie kluczowych obszarów komunikacji i celów biznesowych firmy
 Opracowanie czasowego harmonogramu aktywności PR

II. Zakres działań PR
 Opracowanie bazy mediów pod kątem grup docelowych (prasa, radio, telewizja, agencje prasowe, Internet)
 Powołanie biura prasowego
 Zbudowanie zakładki centrum prasowe na stronie klienta zawierającej:
i. Bieżące komunikaty prasowe
ii. Publikacje z mediów
iii. Materiały informacyjne o Country w USA i Polsce
iv. Kontakt do przedstawiciela agencji.....
 Nawiązanie relacji z kluczowymi dziennikarzami
 Przygotowanie harmonogramu wysyłki komunikatów prasowych (1-3 miesięcznie)
 Przygotowanie komunikatów prasowych w każdym miesiącu na ustalone z Klientem tematy (m.in. Wydarzenia, Koncerty, Pikniki, Kultura i muzyka Country etc.)
 Dystrybucja informacji prasowych do wybranych mediów w każdym miesiącu
 Follow up wśród dziennikarzy
 Generowanie publikacji w mediach
 Organizowanie wywiadów indywidualnych z przedstawicielami Klienta
 Bieżąco prasówka z publikacjami dla Klienta
 Co miesięczne raporty PR dla Klienta z działań Agencji oraz opracowywanie planów działań na miesiąc kolejny.
 Monitoring mediów i bieżąca prasówka dla Klienta.

III. ZARZĄDZANIE PROFILEM MUZYKI COUNTRY NA FACEBOOK’U
 Zbudowanie profilu
 Stały rozwój profilu na facebooku
 Bieżące zamieszczanie ważnych informacji o wydarzeniach
 Wsparcie w budowaniu społeczności wokół profilu

IV. PRZEWIDYWANE EFEKTY
 Zbudowanie relacji z kluczowymi dziennikarzami ogólnopolskimi i branżowymi
 Szerokie dotarcie z kluczowymi informacjami o działalności Klienta do mediów i grup docelowych
 Regularne publikacje w prasie ogólnopolskiej i branżowej
 Regularne publikacje w mediach internetowych.

Jednym słowem promocja country jako takiego i poszczególnych podmiotów i wydarzeń.
Sądzę, że po 3-5 latach już by działało samo.

Maćku może trzeba to w Dyliżansie opublikować? Może jednak się da coś zrobić?
Pozdrawiam Stasek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HonkyTonkVille
Ranczer



Dołączył: 02 Cze 2010
Posty: 1157
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 7:28, 14 Kwi 2012    Temat postu:

Bardzo ważne treści w poście Hubertsa i wcale ten post nie uważam za zbyt długi, jeśli chodzi o pojemność tematu.

I zgadzam się w 100 procentach jeśli chodzi o idelologię! Panowie nie wydawajcie ZŁAMANEJ ZŁOTÓWKI ANI NIE SPĘDZAJCIE MINUTY CZASU NA PROMOCJĘ COUNTRY jeśli ma to być robione za darmo.
Niech to robią ci którym za to płacą, tylko wtedy ma to jakiś sens.

Stasek pisze, że Huberts miał bardzo trafny wywód, ale jakby w ogóle nie zrozumiał przesłania i zaraz daje pomysł: "BUM! złóżmy się po 200 złotych".
Panowie dołóżcie dziecku na wakacje te 200 złotych, żonie dołóżcie do nowej torebki ale nie wydawajcie tych niemałych wcale pieniędzy pompując je w swoje hobby-marzenia, które nikomu żadnych korzyści nie dają.

Nawet jeśli to robicie bez wkładu pieniędzy, pamiętajcie że wasz czas kosztuje. Robię coś za darmo = dopłacam własnym czasem.
A ten czas możemy zagospodarować inaczej. Z żonką do kina albo na kolację, albo z synkiem na ryby. "A jak żona nie chce? A jak dziecko duże i z kolegami woli trawkę popalać a nie tam ze starym na ryby chodzić?", ktoś zapyta.
Zawsze możecie zrobić coś innego, pouprawiajcie sport (zadbajcie o własne zdrowie), albo popracujcie więcej, żeby rodzince żyło się lepiej.

Ja wybrałem sobie 13 lat temu kolarstwo jako hobby celowo wam powiem. Jeśli muszę spędzać czas na hobby to niech chociaż to będzie przynosiło korzyści. tzn. dbam o zdrowie, jestem w dobrej formie nie trapią mnie żadne choroby ani nadwaga i takie tam.
W pewnym momencie jednak zauważyłem, że posuwam się zbyt daleko. Ulegałem namowom kolegów z klubu: Musisz trenować 12 godz w tygodniu żeby się liczyć, musisz jechać z nami do Francji na wyścig żeby coś przeżyć, musisz mieć trenera, musisz kupić nowe koła za 4 tys, czy nowy rower za 12. A już na pewno musisz zmienić ten stary osprzęt i dać 3 tys. na nowy. Nie jedz tych frytek, nie pij piwa, zważ się rano itd.
Kochani zrezygnowałem, chociaż fajna była zabawa. Teraz jeżdże sobie sam 2 razy w tygodniu po 2 godz. maks. Bo to aż się przykro patrzyło: 40-latkowie niektórzy, inni 30-latkowie żonaci z dziećmi , a ich życie podporządkowane ich zabawkom rowerowym. Żona i dziecko muszą zrozumieć że tatuś musi znów wydać 5 tys. złotych na ramę do roweru, że na wakacje mogą jedynie z tatą pojechać w góry do Włoch albo Francji. Muszą zrozumieć że w pierwsze święto wielkanocne tata jest na treningu z kolegami.
A po co to wszystko? Nikt za to nie płaci, to jest kolarstwo amatorskie, jazda o przysłowiowe salami, nawet w lokalnej gazecie nie będzie wzmianki.
Usprawiedliwiona jest młodzież która jeszcze nie zaczęła pracować i jest kawalerami. Niech jeżdżą jeśli by mieli w dyskotece w tym czasie piwo pić.

I jeśli robimy to samo z naszym hobby countrowym, to może opamiętajmy się, to tylko muzyczka. Ja nigdy się nie zaangażuję w promocję country, mogę popisać na forum i posłuchać muzyki ot i wszystko. Nawet jeśli chodzi o słuchanie to robię to tylko w samochodzie bo inaczej nie mam czasu.

I bardzo dobrze rozumiem Hubertsa że mieszkanie ważniejsze i dzieci a nie zabawki dorosłych facetów.
I doskonale rozumiem artystów którzy nie nadsyłają, nie nagrywają płyt, a wręcz im się dziwię, że wkładają tyle czasu i serca w przedsięwzięcie które nie daje nic prócz własnej satysfakcji.


Ostatnio zmieniony przez HonkyTonkVille dnia Sob 11:14, 14 Kwi 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomas10
Cowboy



Dołączył: 05 Kwi 2007
Posty: 296
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Na dziki zachód od Leszna (Wąsosz)
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 7:59, 14 Kwi 2012    Temat postu:

Nie każdy kto ma jakieś hobby liczy na to, że ktoś Go zauważy, że napiszą o nim w gazecie. To chyba nie o to chodzi ! Zbieranie znaczków, kapsli od piwa też kosztuje. Może nie tyle co kolarstwo na przykład, ale jest to rzeczą naturalną i jeśli My sami nie zrobimy czegoś dla Siebie to nikt za Nas tego nie zrobi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1311
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:25, 14 Kwi 2012    Temat postu:

HTV
Trochę mnie zbulwersowało twoje podejście.
Piszesz:
"I zgadzam się w 100 procentach jeśli chodzi o idelologię! Panowie nie wydawajcie ZŁAMANEJ ZŁOTÓWKI ANI NIE SPĘDZAJCIE MINUTY CZASU NA PROMOCJĘ COUNTRY jeśli ma to być robione za darmo.
Niech to robią ci którym za to płacą, tylko wtedy ma to jakiś sens. "

Co Cię obchodzi kto, ile, i dlaczego wyda na swoje hobby? Czy ktoś Ci zabrania- za przeproszeniem- pedałować i propagować "zdrowy" tryb życia?

Nie zrozumiałeś też mojego pomysłu. To nie fani, tylko Ci, którym powinno zależeć na poszerzaniu rynku i poprawie swojej pozycji - również finansowej- mają działać.

Dziękuję Ci jednak za ułożenie naszego życia osobistego i cenne wskazówki.

Twój wpis, przypomina mi artykuł na zamówienie.
Jest inicjatywa i pomysł, to go trzeba zdyskredytować i wyszydzić.
Jednym słowem, pedałuj i daj innym bawić się tak jak chcą i lubią. Na przykład przy piwie, frytkach, i dźwiękach muzyki country.

Pozdrawiam,
Stasek

P.S.
tomas10 napisał:
i jeśli My sami nie zrobimy czegoś dla Siebie to nikt za Nas tego nie zrobi.


Święte słowa Tomas


Ostatnio zmieniony przez Stasek dnia Sob 8:30, 14 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HonkyTonkVille
Ranczer



Dołączył: 02 Cze 2010
Posty: 1157
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:05, 14 Kwi 2012    Temat postu:

Nie odnosiłem się do całego Twojego pomysłu Stasku, tylko do wydawania na ten cel własnych pieniędzy. Reszty nie komentowałem.

Nikomu nie zamierzam układać życia osobistego, chciałem tylko podobnie jak Huberts poddać pod rozwagę czy warto się bardzo angażować w jakieś hobby kosztem np życia rodzinnego.
I myślę że każdy z Was też ma od czasu do czasu tego typu myśli.

Też lubię posiedzieć przy piwku country posłuchać i popedałować również. Kwestia tylko ile czasu się na to poświęca i pieniędzy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:14, 14 Kwi 2012    Temat postu:

Admini Forum, Stasek, Hubert i mnóstwo innych osób, w tym ja - wszyscy walimy w promocję country swoje pieniądze i czas. Ja nie mam wyrzutów sumienia. Robię to, bo to lubię (jak chyba wszyscy z nas) i wystarczy mi satysfakcja choćby z tego, że strona Muzyka Country zaczynała od 20 odsłon dziennie, a na ten przykład wczoraj było 192 niepowtarzających się użytkowników. Kasy z tego nie mam, ale mój uśmiech i poczucie 'misji' - choć może pompatycznie to zabrzmi - wystarczą w zupełności. Zresztą, jako nauczyciel nauczyłem się karmić satysfakcją z pracy, bo przecież nie zarabianymi kokosami.
Rozumiem oczywiści podejście HTV - chłop nie ma ochoty angażować swoich środków finansowych ani czau w promocję i ma do tego święte prawo! Niechcący jednak przyczynia się do popularyzowania country choćby swoimi postami, czyli tak czy siak - poświęca swój czas. I myślę, że to o to właśnie chodzi, żeby nie zabierać czasu rodzinie, ale wykorzystać swój własny wolny czas w sposób produktywny! Pozostawmy coś wartościowego po sobie dla przyszłych pokoleń, jeżeli tylko mamy taką szansę.
Pozdrawiam weekendowo filantropów-mecenasów muzyki country Hyhy

PS Stasku, Twój pomysł jest szczegółowo przemyślany, ale muszę go jeszcze kilka razy przeczytać i zastanowić się, jakie wymierne efekty to przyniesie.


Ostatnio zmieniony przez teachair dnia Sob 9:16, 14 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1311
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:24, 14 Kwi 2012    Temat postu:

HTV,
O.K.
Poświęcamy tyle ile lubimy i możemy.

Liczyłem raczej na reakcję bardziej wydawałoby się zainteresowanych, czyli podmiotów artystycznych i na merytoryczną dyskusję nad moim pomysłem, a w konsekwencji na jego ewentualną realizację (lub nie).
Dlatego Twój wpis po moim podcina skrzydełka, a i gubi pomysł wśród morza postów.
Pozdrawiam,
Stasek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ana
Traper



Dołączył: 19 Lip 2009
Posty: 980
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Stara Anglia :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:38, 14 Kwi 2012    Temat postu:

Stasku, znowu Ci podpadne Sad ale uwazam,ze HTV ma 100% racji w tym co mowi a raczej pisze.
W moim odczuciu jest to jak najbardziej racjonalne podejscie do tematu.
Absolutnie nie wydaje mi sie,ze jego post po twoim podcina skrzydełka, a i gubi pomysł wśród morza postów.

Ci co przeczytaja i beda pomyslem zainteresowani i jesli dostrzega w Twoim pomysle jakas dobra strone to na pewno nie zostawia go bez odpowiedzi
Natomiast HTV ma zdroworozsadkowe podejscie do hobby jako takiego nie do Twojego pomyslu Smile
Tak jak Teachair napisal - wszyscy w jakis sposob prowadzimy promocje naszej muzyki - kazdy na miare swoich mozliwosci.
Twoj pomysl moze jest i dobry- nie wiem nie mnie to oceniac, jak sam napisales liczysz na reakcje zainteresowanych, czyli podmiotów artystycznych ale nie zlosc sie na uzytkownikow forum,ze maja odwage wypowiedziec wlasne zdanie w temacie przewala oczami po to to forum istnieje i po to Kowboy,Kefas, Hubert wkladaja w nie MNOSTWO swojego prywatnego czasu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HonkyTonkVille
Ranczer



Dołączył: 02 Cze 2010
Posty: 1157
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:11, 14 Kwi 2012    Temat postu:

No mniej więcej tak chciałem refleksyjnie, może wyszło za ostro.

Ostatnio zmieniony przez HonkyTonkVille dnia Sob 11:12, 14 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 18 Sty 2011
Posty: 1273
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:14, 14 Kwi 2012    Temat postu:

Witam

Kiedyś pod moim oknem kilku obszczymurków komentowało wyprawę jakiegoś naszego polarnika na któryś tam biegun. I po co on tam lezie?
Pomyślałem, że oczywiście, lepiej by zrobił stojąc z nimi w bramie i pijąc piwo.

Są ludzie, którzy żyją jakąś pasją. Są alpiniści, żeglarze, wędrowcy, malarze niedzielni, kolekcjonerzy itp. Dla nich pasja jest nadrzędna, a cała reszta życia bywa tej pasji podporządkowana. Według pijaczków spod mojej bramy to głupie.

Nie wydaje mi się, żeby HTV był w owym niezbyt szacownym gronie kontestujących przy piwku, ale trochę taka postawa z jego postu wynika, oczywiście zdecydowanie bardziej konstruktywna. Rodzina, dzieci, dom to sprawy niezwykle istotne i rozumiem dylematy Huberta czy innych naszych wykonawców muzyki country, bo rzeczywiście ani z tego sławy, ani pieniędzy nie ma i po iluś tam latach działalności czuje się zmęczenie, można popaść w zniechęcenie i poczucie małego sensu tego, co się robi. Znam ten ból po piętnastu latach pisania Dyliżansu, tylko że Dyliżans czy country w ogólności to nadal dla mnie wychylenie głowy ponad mętną wodę naszej rzeczywistości, to jednak jest jakieś świeże powietrze w świecie zagonionym za karierami i pieniędzmi, w którym tak dokładnie to nie wiadomo już o co chodzi.

Napisałem kiedyś tekst z takim refrenem:

Wolę dłużej zostać w biurze
Coś przynajmniej dochałturzę,
Kupię sobie nową kieckę
lub do kina pójdę z dzieckiem
Więcej z tego będę miała
niż bym sobie wyśpiewała.

Sęk w tym, że żeby zrobić prawdziwą karierę, trzeba być zdecydowanym na wyrzeczenia i poświęcenia. Trzeba się żywić musztardą jak Dolly Parton na początku drogi i wierzyć, że jednak się uda. W Polsce to chyba nieco trudniejsze niż w USA, a przynajmniej kariery nawet te największe są znacznie mniejsze, więc o poświęcenie wszystkiego dla przebicia się też trudniej. Może więc i lepiej, że nasze najmłodsze pokolenie country bardziej myśli o nauce niż o scenie i też jakoś nie zamierza porzucić wszystkiego dla muzyki. Problem tylko w tym, że jak pisał Tomasz Mann w Tonio Krugerze - nie można być do połowy artystą. Albo się nim jest, albo nie. Z artyzmu po godzinach niewiele wynika.

Co do pomysłu Staska, to rzeczywiście wymaga on przemyślenia, ale na wstępie nasuwają mi się wątpliwości dotyczące przede wszystkim gwarancji skuteczności działań. Doświadczenia w tej materii są kiepskie. Choćby znaczących dziennikarzy nigdy nie udało się do country przyciągnąć, mimo wielu prób i było tak nawet w znacznie lepszych czasach dla country niż dziś. HTV może mieć rację, że włożone w takie przedsięwzięcie pieniądze mogą być stracone.

Mam jednak nadzieję, że rodzi się jakaś potrzeba większej countrowej integracji czy to na gruncie konfederacji, akademii country czy fan clubu muzyki country. Potrzebę czegoś takiego widzę od dawna. Jeśli dostrzegają to także inni, to może z czasem coś się jednak wykluje.

Pozdrawiam

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1311
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:17, 14 Kwi 2012    Temat postu:

Woźnica napisał:
Witam
Co do pomysłu Staska, to rzeczywiście wymaga on przemyślenia, ale na wstępie nasuwają mi się wątpliwości dotyczące przede wszystkim gwarancji skuteczności działań. Doświadczenia w tej materii są kiepskie. Choćby znaczących dziennikarzy nigdy nie udało się do country przyciągnąć, mimo wielu prób i było tak nawet w znacznie lepszych czasach dla country niż dziś. HTV może mieć rację, że włożone w takie przedsięwzięcie pieniądze mogą być stracone.

Mam jednak nadzieję, że rodzi się jakaś potrzeba większej countrowej integracji czy to na gruncie konfederacji, akademii country czy fan clubu muzyki country. Potrzebę czegoś takiego widzę od dawna. Jeśli dostrzegają to także inni, to może z czasem coś się jednak wykluje.

Pozdrawiam

Woźnica


Witaj,
Gwarancje skuteczności daje profesjonalizm firmy PR. Jej kontakty, doświadczenie itd. Mam nadzieję, że mają sposoby na promowanie nawet konkretnej muzy. Mało tego, bo pojechałem na spotkanie osobiście, byli bardzo zaciekawieni takim nowatorskim pomysłem.
Zamysł jest taki żeby promować muzykę, taniec, kulturę country.
Artykuły, wywiady, reportaże mają "nauczyć" odbiorcę, że country jest trendy, a stąd już krok do zainteresowania.
Wyobrażam sobie szefa firmy, burmistrza i innych decydentów, którzy czytają, że country jest dobre i każą robić imprezę w tym stylu.
Jak nie spróbujemy, to się nie dowiemy.
Pozdrawiam,
Stasek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 1 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island