Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
"Oj Macieju co robicie?"
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:27, 02 Cze 2011    Temat postu: "Oj Macieju co robicie?"

Po przeczytaniu ostatniego Dyliżansu nasuwa się pytanie "co poeta miał na myśli".
"Powierzchowna otoczka muzyki country
w naszym kraju razi mnie do dziś.
Kowbojskie stroje są co prawda aktualnie
lepszej jakości niż te dawniejsze, domowej
roboty ozdobione frędzlami z firanek,
ale nadal mam wrażenie, że rzeczywistego
country pod tym przebraniem
jest niewiele, że jest tak, jak w napisanym
kiedyś przeze mnie tekście,
znamienne, że jak dotąd nikt nie odważył
się go wykonać:
Mam kapelusz i kowbojki,
nie podskoczą mi te gnojki,
co słuchają rapu i hip hopu.
Co rok jeżdżę do Mrągowa,
żeby sobie pokantrować,
czyli być kowbojem na widoku.

Wizerunek polskiego fana country
ubranego w tandetny kowbojski strój,
chwalącego się liczbą zaliczonych pikników,
a jednocześnie nie znającego historycznych
i współczesnych wykonawców
muzyki country, przekonanego, że
country to Lonstar, Szwed, Colorado itp.,
zawsze mnie irytował, ale ma on swoje
socjologiczne uzasadnienie."

Dopiero pisałeś o kapeluszach, że dwóch facetów robiło w Stanach koncerty"Bez kapeluszy", ale nie dodałeś, że na widowni było "morze kapeluszy".
Czy uważasz, że pikniki country bez klimatycznych ubiorów, będą bardziej country? Że Mrągowo bez nawet chińskich kapeluszy będzie lepsze? Facet o co chodzi?
Ty propagujesz country przez swój periodyk, a inni np. przez ubiór( nawet jak to jest stereotyp).
Piszesz: " Uleganie modom przychodzącym z
obcych krajów jest dla rodaków dość
charakterystyczne i mocno osadzone w
historii. Z jednej strony to zjawisko pozytywne,
bo potrafimy przyswajać sobie
zdobycze cywilizacyjne, z drugiej negatywne,
bo często ograniczamy się tylko
do papugowania powierzchownej otoczki
– nie bez przyczyny pisał o Polakach
wieszcz, że pawiem i papugą narodów
jesteśmy".
Dlaczego Twoje pismo nazywa się "Dyliżans"? nie bądź papuga - "Furmanka" będzie w sam raz. Pisz też o Polskiej muzyce ludowej, a nie o jakiejś Ameryckiej.
Ja uwielbiam jak widzę ludzi ubranych countrowo i po kowbojsku. Zresztą prawie każdy gatunek ma swoją otoczkę w postaci swoistych ubiorów fanów.
Wolę jednego kowboja, który kocha country, niż znawcę, który ma problemy "socjologiczne". Znawcę , który prowadząc piknik country ubrany jest w adidaski, kurteczkę typu "szwedka" i z rękoma w kieszeniach ględzi coś o jakiejś muzyce i nikt go nie słucha.
Jednym słowem odczep się Macieju od Naszych ubiorów i zajmij się czym innym.

Jeszcze słowo o tekście wyżej cytowanej Twojej piosenki. Jak myślisz ? dlaczego nikt go nie śpiewa? Czy przyszło Ci do głowy, że jest denny, że obraża i że nie ma w sobie "countrowego ducha", którego Ty najwidoczniej nie rozumiesz.
Bądź zdrów!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5698
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:27, 02 Cze 2011    Temat postu:

Ja również jestem zdegustowany ostatnim Dyliżansem, albo nic z niego nie rozumiem.

Czy to że zakładam na siebie kowbojskie łachy w czymkolwiek tej muzyce przeszkadza ? Ja tak chodzę - bo lubię i nie uważam bym robił tym krzywdę muzyce country.
Czy pod tym przebraniem siedzi facet wiedzący kto to Lonstar, Colorado, czy Szwed ?
Otóż ja wiem kto to jest, ale czy "znanie takich osób i nazw" czyni ze mnie fana muzyki country ? Coś mi tu nie gra - lub ja tego nie rozumiem.
Moim zdaniem jestem fanem muzyki country, bo po prostu i najzwyczajniej w świecie bardzo mi się ta muzyka podoba. Kolekcjonuję płyty, bywam na koncertach, słucham tej muzyki w domu, w samochodzie, w pracy i sprawia mi to przyjemność. Przy tej muzyce się odprężam i uspokajam a czasem bywa tak, że nogi same mi podrygują chcąc tupać w rytm czy w skrajnych przypadkach tańczyć - choć ja nie umiem tańczyć.
Czy ja się znam na muzyce country ? - Pewnie się nie znam bo ani nie pamiętam co kto kiedy nagrał, ani gdzie wystąpił ani która piosenka jest obecnie hitem na liście przebojów, ani też która była hitem kilka lat wcześniej. Ja to traktuję tak, że albo mi się coś podoba i wtedy tego słucham, albo mi się nie podoba i wtedy nie słucham.
Czy jestem dobrym fanem country ? Też pewnie nie jestem, bo nigdy nie byłem w USA a wykonawców country z tego kraju widziałem jedynie w Mrągowie lub w telewizorze. Po angielsku coś tam rozumiem, ale są to straszliwe podstawy i moje dzieci umieją więcej ode mnie, no i jak to wszystko podsumuję, to wychodzi na to, że jestem cienki Bolek który wie że dzwonią ale nie wie w którym kościele.
Trudno - taki jestem i cieszę się że muzyka country potrafi przyspieszyć bicie mojego serca, potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy i przynieść przyjemność i zadowolenie a to czy jestem w kapeluszu i kowbojkach czy w gumofilcach i czapce uszatce nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Zatem ja pozostanę przy samolubnym czerpaniu radości z muzyki country bez względu na to czy się na niej znam czy też nie, a tym którzy tego nie rozumieją powiem po prostu przepraszam, ale życie jest zbyt krótkie by zawracać sobie głowę pierdołami.
Na wszelki wypadek od razu dodam, że pisałem to co myślę bez względu na to czy się to komuś spodoba czy nie, natomiast nie było moim celem obrażenie kogokolwiek.

Pozdrawiam
Kash
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mayster
Wielebny



Dołączył: 07 Wrz 2009
Posty: 1859
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z lasu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:08, 02 Cze 2011    Temat postu:

A mi jest trochę głupio pisać bo wiele z tych tez sam wielokrotnie stawiałem czy to na tym forum czy na TO.
Odnośnie wcześniejszych przedmówców - uważam że trochę to dziwne brać wszystko do siebie zwłaszcza że miałem (nie)przyjemność Smile Panów poznać i wiem że nie chwalą się ilością pikników a i czasami zdarza się im na jakąś wieś czy do jakieś stodoły na tańce i muzykę country zawitać Smile

Absolutnie się z Woźnicą zgodzę że jest masa ludzi, nawet wielkich wielbicieli country, dla których ważne jest tylko Mrągowo. Tu jednak Woźnica Ameryki nie odkrył, wszyscy to widzimy, tylko boimy się czasami głośno powiedzieć.
A potem chociażby na imprezy organizowane przez Staska (już pomijam inne regiony kraju bo tam to w ogóle bywa tragedia) przychodzi ułamek osób deklarujących miłość do country.
Ładnie ubrany tłum (czy nawet pojedyncze osoby) w orężu westernowym dodaje kolorytu wielu imprezom masowym.

Ale ja się nie znam. Fanem nie jestem. A jeżdżę tu i tam bo lubię ...
A może lepiej: mam owsiki .. nie potrafię usiedzieć na miejscu Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
manson
Poszukiwacz złota



Dołączył: 04 Maj 2011
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:08, 02 Cze 2011    Temat postu:

...W połowie lat osiemdziesiątych też zachłysnąłem się kolorytem jaki towarzyszył muzyce country w Polsce czyli całej tej otoczce...kupiłem kilka kapeluszy, kowbojki i nawet zdobyłem oryginalny płaszcz "rangersów" z czasów westernu ... długo chodziłem tak ubrany i wtedy wydawało mi się że jest cool ... sama muzyka country nie za bardzo trafiała do mojej duszy, zresztą tak jak Maciek pisze to po za kilkoma audycjami w radio to tej muzyki trudno było szukać w mediach polskich ... dopiero CMT otworzyło mi szersze spojrzenie na country i wtedy dotarło do mnie jak naprawdę gra się country i w której odmianie country mogę znaleźć miejsce dla siebie ... to co pisze Maciek to jego subiektywne spojrzenie na to, jak zmieniała się nie tyle sama muzyka country co jej otoczenie i izolowanie przez media i tu się z nim zgadzam. Country w Polsce ma się tak "jak ma" czyli praktycznie nic się nie zmieniło od początku większość naszych wykonawców (nie wszyscy) gra country tak, jak grało się kiedyś, kompozycje są oparte na starych sprawdzonych schematach, teksty nie zbyt górnolotne, a image sceniczny jak z przed lat...dlatego nie się co dziwić, jesteśmy takim trochę dziwnym, narodem ciężko przyswajającym obcą kulturę, nawet amerykańską z południa ... mnie też można wiele zarzucić choćby wygląd "czasy dzieci kwiatów" dawno minęły a ja dalej bez zmian, moja muzyka i teksty też nie są odkrywcze wciąż, słychać tradycję południa no może więcej bluesa niż country ... myślę że i tak wszystko idzie w dobrym kierunku...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1278
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:23, 02 Cze 2011    Temat postu:

Witam

Od trzech Dyliżansów staram się spojrzeć na zjawisko jakim jest country w Polsce z pewnego dystansu. Po raz kolejny okazuje się jednak, że nie można pisać o country inaczej, jak tylko piejąc z zachwytu. Wygląda na też to, że czytanie ze zrozumieniem nie jest mocną stroną niektórych czytających.

W tym, co piszę ostatnio, nie krytykuję kowbojskich strojów ani tych, którzy je noszą. Zgadzam się, że w ten sposób tworzy się pewien koloryt, który jest niewątpliwie atrakcyjny wizualnie, ale ma także w sobie trochę z dziecięcej przebieranki. To nie dotyczy oczywiście scenicznego image wykonawców, bo tu decyduje fantazja artysty.

Zauważam natomiast spory rozdźwięk między stroną wizualną, a znajomością muzyki country, przy czym nie chodzi mi o znawstwo, a o znajomość właśnie. Jak ktoś lubi country, to go słucha, a zawsze mnie dziwiło, że są tacy, którzy lubią, a nie słuchają.

Stasek i Cowboy Cash nie pierwszy raz stają w opozycji do tego, co piszę. Pełne prawo, zresztą piszę też i po to, żeby podbudzić do dyskusji. Zauważam, że od polemik w czasie trwania dylizansowego plebiscytu na forum wiało nudą - przynajmniej jeśli chodzi o polskie wątki. Kolejna dyskusja jest jak najbardziej wskazana. Mam tylko nadzieję, że nie skończy się pyskówką.

Oczywiście przedstawiam tylko swoje spojrzenie na country w Polsce i nie twierdzę, że jest ono jedynym obowiązującym, słusznym i prawdziwym. Problem w tym, że o tym co to jest to country po naszemu, jak dotąd, nie napisano zbyt wiele. Bardzo chętnie poczytałbym o tym, jak ten temat widzą inni i mam nadzieję, że znajdą się na tym forum tacy, którzy wdadzą się w rzeczową polemikę.

Pozdrawiam

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5698
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:40, 03 Cze 2011    Temat postu:

Ależ jak to nie krytykujesz drogi Woźnico kowbojskich strojów. Może przeczytaj uważnie co napisałeś lub napisz wyjaśnienie, że co innego miałeś na myśli.

Rozumiem, że nie o sam strój Ci chodzi bo to by było zbytnie spłaszczenie tematu, ale ja tego stroju się uczepię bo mnie to boli.

Ja osobiście nikomu nie mówię jak ma chodzić ubrany a jak nie i czy jest modny, trendy czy coś tam jeszcze.
Co mnie obchodzi że ktoś założy podkoszulek na frak ??? Czy to mu w czymś będzie przeszkadzało być fanem i miłośnikiem country, jazzu czy np. haevy metalu.
Ograniczmy się zatem do samych koncertów.
A kto powiedział że tylko artyści mają fantazję i tylko im wolno się inaczej ubrać ???
No to wyobraź sobie teraz koncert powiedzmy IRON MAIDEN który niebawem ma się odbyć więc moje słowa będziesz mógł sprawdzić w praktyce - o ile się wybierzesz.
Idź proszę na ten koncert i powiedz tym ludziom z publiki że są przebierańcami i na pewno się nie znają i przyszli właściwie z przypadku.
Jak myślisz ? Zjedzą Cię ? zlinczują ? rozszarpią ? - nie wiem - idź i sprawdź.

A Ty się potem zastanawiasz że ja czy Stasek stajemy okoniem do tego co napisałeś. Skoro piszesz w stylu "zaczepnym" to odpowiedź masz murowaną.

Po za tym wkurza mnie jeszcze te " zna się " albo się "nie zna"- czy nie wystarczy to że przyszedł powiedzmy na koncert i słucha tego co artysta ma do zaśpiewania czy przekazania ?
A skoro już o tym znaniu i znawstwie.
Zastanawiam się czemu piszesz "Lonstar" a nie LonGstar, dlaczego nie napiszesz GrÓpa FÓrmana, albo AlicYja BĄcol.

Tysiąc razy się przedstawiałem, przy każdym moim poście napisane jest dokładnie że jestem KASH, bądź CowboyKash ale nie żaden "Cash" !!!
Czy ja piszę do Ciebie " WoŚnico "???
Na Boga to już jest nie eleganckie, żeby nie przeczytać wcześniej jak poprawnie należałoby napisać czyjś "nick" pseudonim czy nazwisko.

Tłumaczę wszem i wobec: Nazwa mojego nicka pochodzi od kilku pierwszych liter mojego nazwiska "KASH" i proszę ze mnie nie robić ani żadnych CASHów.

Moja odpowiedź nie jest pyskówką, również chętnie porozmawiam ale gdy będą w dyskusji ARGUMENTY ! a nie niedopowiedziane historie.
Sam już nie wiem czy to dobrze, że chodzę w tym kapeluszu, czy też nie dobrze. Jestem przebierańcem czy też nie jestem, znam się na country bo słucham i lubię, czy nie znam się bo lubię i słucham i sam już nie wiem o co tak naprawdę chodzi Sad
Przyznaję - zgłupiałem.

Jeszcze tylko wspomnę, o tych trzech Dyliżansach i tym innym spojrzeniu.
O trzech Dyliżansów to mam wrażenie, żeś uczepił się tych kowbojskich ciuchów, a nie spojrzenia takiego czy innego na naszą krajową muzę umownie nazwijmy to "country"

Wolę pisać o tych dobrych rzeczach. Tych dobrych właśnie się doszukuję i z nich się cieszę.
Co mi z tego przyjdzie że napiszę - Oj kochani country w Polsce leży i kwiczy a po za powiedzmy pięcioma wykonawcami to reszta o tej muzyce nie wie nic.
Trzeba szukać pozytywów Smile Nie ważne że traktor ma jedno koło zepsute, Ważne że trzy koła są dobre !

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Pią 0:54, 03 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Huberts
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 2659
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa Grochów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:00, 03 Cze 2011    Temat postu:

Panowie, chyba jednak nie zrozumieliście o co chodzi.
Chodzi o postrzeganie country przez pryzmat stroju, zamiast przez pryzmat wartości.

Nikt nie neguje wartości dodanej jaką stanowi ów strój, jednak i mnie również dotyka nicość, jaka w wielu przypadkach spod tego stroju wystaje.

Niepotrzebnie Wy, jako osoby w country zaangażowane, i mające tą muzykę w duszy, wzięliście do siebie tekst Maćka.
On nie o Was.
On o tych, którzy, choćby tu na forum, nic nie napiszą, bo nie bardzo wiedzą o czym mowa...
O tych, których wiedza o country kończy się na "y", ale kapelusz musowo mieć i nawet jak disco polo zagrają na imprezie, z country w nazwie, to bawić się do upadłego...

Porozmawiajmy lepiej jak zmienić to, o czym Woźnica pisze. Przypomnę, że chodzi o postrzeganie country przez pryzmat stroju, zamiast wartości. Właściwie to chodzi o te wartości...
Nie kapelusz czyni countrowca, lecz muzyka jakiej słucha i którą lubi, kocha...
Tak jak nie żagle czynią szantymena itp.
Ubiór, środek lokomocji czy fryzura naprawdę nie jest kwestia najważniejszą, mimo iż niektórym się wydaje, że staną się countrowcami jak tylko założą kapelusinę. Co najwyżej komboj z tego wyjdzie. A takich kombojów, przyznacie sami, można na pęczki wiązać. I to oni właśnie zaburzają estetykę i wypaczają koloryt nierozerwalnie z country związany.


Pzdr.


Ostatnio zmieniony przez Huberts dnia Pią 1:14, 03 Cze 2011, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5698
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:24, 03 Cze 2011    Temat postu:

Ty Hubsonie jakoś jaśniej to napisałeś i takie postawienie sprawy rozumiem, natomiast w Dyliżansie napisane jest , że kapelusz jest na "NIE" ale już na forum Woźnica pisze że wcale tego kapelusza nie krytykuje. Stąd całe zamieszanie bo w końcu nie wiadomo o co chodzi.
Nie mniej jednak wolałbym obejrzeć w Dyliżansie jakieś fotki z Gali (od trzech Dyliżansów jak nie więcej obiecywane ) niż czytać o ciuchach i tym jaki mają wpływ na muzykę country Smile
To niech artyści grają może na golasa, skoro mają więcej fantazji od fanów i wtedy nie trzeba będzie mówić że muzyka country, to muzyka dla wieśniaków, bo artyści mają kowbojskie ciuchy, a w kowbojskich ciuchach to na pewno wieśniak.

Ale tak sobie myślę, że taki Brad Paisley, czy George Strait, Billy Yates, czy Alan Jackson, czy Dwight Yoakam itd. także chodzą w kowbojskich ciuchach i w kapeluszach - znakiem tego są wieśniakami !!! - To pewne !!!
Daj mi dobry Panie Boże choć jeden procent tego ich wieśniackiego talentu. Tylko jeden malutki procent, gdyż moim marzeniem jest być właśnie takim samym wieśniakiem jak oni.


Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Pią 1:31, 03 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Huberts
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 2659
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa Grochów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:34, 03 Cze 2011    Temat postu:

Nie zauważyłem, w Dyliżansie ani zdania, że kapelusz jest "be", tylko, że pod sporą częścią kapeluszy country szukać można ze świecą.


Pzdr.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5698
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:35, 03 Cze 2011    Temat postu:

To cofnij się chyba o trzy Dyliżanse Smile Ja niestety już nie sprawdzę, bo przeczytane wiadomości usuwam.

Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Pią 1:37, 03 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 8:05, 03 Cze 2011    Temat postu:

Hubert co ty wypisujesz?
"Panowie, chyba jednak nie zrozumieliście o co chodzi.
Chodzi o postrzeganie country przez pryzmat stroju, zamiast przez pryzmat wartości. ".

Na całym świecie łącznie z Ameryką kowbojki i kapelusz są kojarzone z country&western. U nas powinny(tak wynika z dyliżansu) być kojarzone np. z uszatką i klapkami "japonkami". W zamian każdy countrowiec powinien znać co najmniej 100 wykonawców i 200 utworów na pamięć, z czego 50 powinien zanucić.

O jakie wartości chodzi w tekście Macieja???
My przez swój ubiór wyrażamy swoją miłość do naszej muzyki. To, że na co dzień tak chodzimy, przysparza nam(prawdopodobnie) więcej zwolenników country niż przekaz TV z Mrągowa. Mnie wielokrotnie ludzie zaczepiali i pytali gdzie można posłuchać country.
Skąd swoją drogą wiecie co kryje się pod kapeluszem???
Ja mam inną definicję countrowca. To człowiek który kocha tą muzykę i jej poszukuje( jeździ na występy, pikniki,radio, internet itp.) oraz stara się ją propagować( na wszelkie sposoby). Jest otwarty na ludzi, przyjazny i pomocny!!! Łączy go specyficzna więź z innymi countrowcami. Ubiór nie jest najistotniejszy( vide Mayster i inni), żeby być countrowcem, ale jakże jest piękny i łączy się w całość.
Zapewniam Was, że wielu znawców jak i naszych wykonawców, oraz tzw. propagatorów country nigdy nie było i nie będzie countrowcami w moim zrozumieniu tego zjawiska.
Pozdrawiam!
P.S.
Pisz Macieju o country, jego początkach i teraźniejszości, opisuj jego odmiany etc. jednym słowem edukuj. Napisz o tym jak pięknie wyglądali ludzie na koncercie w kapeluszach, kowbojkach i "poszatkowanych" strojach, jak spotykają się znajomi i przyjaciele by posłuchać swojej muzyki, bywaj i opisuj to piękne zjawisko, a może wtedy zrozumiesz "Co to jest to country"


Ostatnio zmieniony przez Stasek dnia Pią 8:15, 03 Cze 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MjHex
Poszukiwacz złota



Dołączył: 27 Kwi 2011
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:46, 03 Cze 2011    Temat postu:

Ja Woźnicę trochę rozumiem, ale jak już napisał ktoś wcześniej styl ubioru zwykle podlega stylowi muzyki(vide heavy metal). Jasne że razi na koncercie masa przypadkowej gawiedzi w kapeluszach za 9 zł, ale to normalka. W subkulturze metalowej jest masa młodych ludzi którzy dopiero poznają tą muzykę i mają potrzebę przynależności, więc przed wielkim koncertem(np Metalmania) kupują sobie czorne jak smoła bojówki oraz koszulkę z zespołem którego nawet nie znają... i życie toczy się dalej, kogo to na prawdę obchodzi ? W Polsce nawet ludzie występujący na scenie noszą takie fajansiarskie kowbojskie czapki(bez złośliwości). Z resztą nie każdego stać wywalić 300 zł na jakiś fajny kapelusz, z czego wybór ich w Polsce jest raczej marny. Sam kowbojek nie mam, ale za to noszę sobie kawaleryjki, kapelusz kowbojski kiedyś miałem lecz stracił się na popijawie... a taki był ładny, amerykański, więc chodzę sobie w swoim wyświechtanym safari hat i dobrze mi z tym.
Czepiacie się ogólnie pierdół zamiast myśleć co się dzieje z tą muzyką. Nie wiem czy kogokolwiek można zachęcić do country puszczając mu transmisję pikniku w Mrągowie. Banda przypadkowych ludzi słuchających italo disco lub Maryli Rodowicz ? A czym to się różni od dni jakiegokolwiek mniejszego miasta, tam też takie kapelutki sprzedają.
Już tu i tam pisałem że rozumiem ludzi zniesmaczonych polskim country ponieważ "polskie country" stało się odrębnym gatunkiem które generalnie(że tak powiem z angielskiego) jest stale and repetitive.
Apeluję: nie srajmy we własne gniazdo krytykując słuchaczy bo to do niczego nie doprowadzi. Skoro ludzie znają tylko polską odmianę country to kiepskim rozwiązaniem jest ich za to krytykować bo oleją i to.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5698
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:20, 03 Cze 2011    Temat postu:

Oj podoba mi się to ostatnie zdanie (ten apel) !

Wszędzie są ludzie "przypadkowi". Dawno temu Hubert organizował w knajpie imprezę dla Harleyowców. Już na tej imprezie rozmawiałem z nim i obydwaj mieliśmy podobne odczucia.
Każdy z tych panów wyglądał niezwykle malowniczo, miał sto tysięcy gadżetów, łańcuchów, przypinek, naszywek itp. Sam ubiór był z tak zwanej "wyższej półki cenowej" - ale spoko, jeśli kogoś stać to o.k.
Problem tkwi w tym, że wszyscy jak jeden mieli te ciuchy nowiusieńkie i pachnące sklepem, bez najmniejszej ryski, przydeptania czy skazy.
Ja w swoich kowbojkach i ciuchach kowbojskich wyglądałem przy nich jak kloszard.
Tyle że ja swoich ciuchów i kowbojek UŻYWAM a całe to towarzystwo Harleyowe zakłada je tylko na koncert czy imprezę.
Mało tego - zespół który grał na scenie również nie wzbudzał u nich większego zainteresowania ale za to jak ich zapytasz "Byłeś na koncercie country ? " To każdy Ci powie że był. Nie ważne że pan prawnik Harleyowiec przesiedział calutki koncert w barze i padł gębą w talerz, nie ważne że pan lekarz zarzygał połowę schodów przed wejściem do knajpy, nie ważne że nie było oklasków gdy zespół kończył grać jakiś utwór - ONI MIELI WAŻNIEJSZE SPRAWY ! I to właśnie są ludzie przypadkowi, którzy robią bajzel i zamieszanie wokół muzyki country.
A ilu motocyklistów w Mrągowie wchodzi tak naprawdę do amfiteatru na koncert ??? Jeden , dwóch, dziesięciu ? - to są właśnie Ci którzy tę muzykę lubią a reszta POZERÓW jeździ jak głupia i trąbi po całym Mrągowie.

Ja tu opisałem problem na przykładzie motocyklistów, ale pasuje to również do "chińskich kapeluszy w sandałach"

Stasku, na szczęście nie chodzi o nas Smile My jesteśmy już tak zepsuci muzyką country, że nam wolno chodzić w kowbojskich łachach Smile Smile Smile a może mamy tyle fantazji co artyści.... Smile Smile Smile


Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Pią 11:22, 03 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 19:33, 03 Cze 2011    Temat postu:

@ Stasek - rozumiem zatem, że na tym obrazku, jest mega countrowiec pełną gębą:
[link widoczny dla zalogowanych]

ZONK!

Nie pod każdym kapeluszem znajdziesz countrowca - widziałem też zawodników MTX w kapeluszach zakładanych na głowę zaraz po zejściu z motocykla, a w tle muzyka Rage Against the Machine - świetne country, tylko mało steel'a.

Nie chodzi o to, że jak ktoś zakłada kapelusz, kowbojki to zaraz jest wieś.
Chodzi o to, że wielu tych, którzy ostentacyjnie mienią się "kombojami" zupełnie nie zna się na muzyce country.

Skutkiem tego dostajemy bandę przebierańców w kapeluszach, niekoniecznie za 9 zł, rzucających tekstami, które mnie osobiście, nieodmiennie kojarzą się z przedszkolanką wołającą maluchy "chodźcie dzieci, będziemy bawić się w dziki zachód".

Do tego teksty, infantylne, bo przecież dzieciaki i tak nic nie zrozumieją, wystarczy jak będzie o szeryfach, kapeluszach i lasso, bo to wszystkim się kojarzy z dzikim zachodem.

Poziom, jaki to prezentuje, nie odbiega zbytnio od rozmowy, której byłem świadkiem niedawno:
dres1: mnie jest tak samo zimno jak i tobie
dres 2: no to , no to dupa...




Nie chodzi też o to, żeby zaraz znać na pamięć teksty piosenek, ale o to, żeby nie robić wiochy. Można być fanem country bez kapelusza, ale to nie znaczy, że przywdzianie tegoż od razu robi z nas countrowca.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 19:34, 03 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1278
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:36, 03 Cze 2011    Temat postu:

Witam

Dzięki Hubercie za zrozumienie. Przywracasz mi wiarę w sens pisania.
Do Staska i Cowboya Kasha napiszę tak. Rzeczywiście nie miałem Was na myśli pisząc, co pisałem i Wasza reakcja mnie zaskoczyła. Kasha przepraszam za to C w nicku. Napisałem je z rozpędu, zorientowałem się już wtedy, kiedy wysłałem post i nie wiem, czy mogłem go cofnąć lub poprawić. Niemniej strasznie Kashu jesteś drażliwy.

Ręce mi opadają, kiedy muszę tłumaczyć z polskiego na nasze, ale strój ogólnie traktuję nieco marginalnie. Nie krytykuję nikogo za noszenie kapelusza, natomiast irytują mnie ci, którzy country z kapeluszem utożsamiają i swoją countrowość na noszeniu kapelusza kończą.

Dyskusja jest już jednak pożyteczna, bo uświadomiła mi, że, jak wspomniał Manson, fascynacja country może się od fascynacji kolorytem zaczynać. Zauważam jednak i drugą stronę medalu, czyli ludzi, których kowbojszczyzna od country może odpychać. Wydaje mi się, że takich jest całkiem sporo. To może jest nawet jakiś temat do dyskusji.

W istocie kapelusz i kowbojki to trochę takie trzeciorzędne cechy płciowe countrowca. One niespecjalnie o czymkolwiek decydują. Zauważę też, że ktoś kiedyś już na tym forum pisał choćby o tym, żeby przepytywać z country wchodzących na countrowe koncerty i jakoś nikt go się nie czepnął. A przecież mnie chodzi właśnie o ignorancję, sztuczność, szpan, otoczkę, która raczej muzyce country nie dodaje prestiżu.

Kashowi wyjaśniam też, że zdjęcia z gali nie ukazały się dotychczas w Dyliżansie z powodów technicznych, które zbyt długo by tu tłumaczyć. Miło jednak, że takowe, właśnie Twojego autorstwa, ukazały się na portalu muzyka-country.pl. Radzono mi nawet, żeby się zwrócić o fotki do Ciebie, ale uznałem, że nie ma sensu się powtarzać.

Stasku, Tobie to ja zapewne niczego nie przetłumaczę. Polecam za to lekturę wywiadu z Walterem Fuchsem na stronie muzyka-country.pl. Mówi tam mniej więcej to na temat country i kowbojszczyzny, o czym ja piszę teraz i pisałem od początku istnienia Dyliżansu. Obcokrajowiec może będzie bardziej przekonuwujący.

Przy okazji wyjaśniam dlaczego Dyliżans to właśnie Dyliżans. Przede wszystkim szukałem nazwy, która będzie adekwatna, ale nie będzie raziła nachalną amerykańskością. Stąd Dyliżans a nie Stagecoach, czy jak ktoś mi kiedyś doradzał, Pony Express. Dyliżans zasymilował się z językiem polskim jak amerykańskie ziemniaki czy dżinsy. Może kiedyś podobnie stanie się z kapeluszem i kowbojkami. Dodam jeszcze, że pierwszym filmem dla dorosłych, który jeszcze jako przedszkolak obejrzałem w kinie był właśnie Dyliżans Johna Forda z Johnem Wayne'em w roli głównej, że w remake'u tego filmu zagrali Johnny Cash, Kris Kristofferson, Willie Nelson i Waylon Jennings, że jeszcze też jako dziecko przeczytałem z wielkim zainteresowaniem opowiadanie Ernesta Haycoxa Dyliżans do Lordsburga na podstawie którego wspomniane filmy nakręcono, a mój pierwszy kontakt z przedstawicielką naszego środowiska countrowego miał miejsce przed kinem, w którym wspomniany Dyliżans obejrzałem jako małolat. Tytuł z powietrza się nie wziął, owszem z westernu, ale rzecz, jak widać, bardziej złożona i właśnie przez to spolszczenie słowa dyliżans dość charakterystyczna dla mojego podejścia do country.

Pozdrawiam i liczę na dalszą wymianę zdań.

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island