Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Mrągowo 2010
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 17, 18, 19  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5699
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:26, 26 Lip 2010    Temat postu:

Co do p.Maleńczuka to moje zdanie jest takie:

To że pojawił się na Pikniku i że został nawet przewodniczącym JURY to efekt ogólnego i szeroko pojętego kolesiostwa, przepychaństwa, sitwy, szerokich"pleców", odpowiedniego "poparcia" od odpowiednich "osób".

Cóż, to że nie będzie znał tekstów- można się było spodziewać i to nie jest największy problem-każdy kto miałby tak "BARWNE" życie jak p. Maleńczuk , zapewne miałby problemy z zapamiętaniem alfabetu, a co dopiero całego tekstu piosenki z jakiegoś tam "wiejskiego nurtu".

Ja mam olbrzymi żal do tego pana za to jak traktuje ludzi, którzy przybyli na koncert.
Po pierwsze:
1. Jak można powiedzieć ze sceny, że raz to można zrobić "wiochę" i że wszyscy co przyszli są "wieśniakami" - Można sobie uważać co się chce ale publicznie takie teksty ??? Osobiście byłem bardzo ciekawy kiedy za ten tekst polecą w kierunku sceny kamienie, ale chyba tylko dzięki obsłudze technicznej festiwalu w całym amfiteatrze nie było ani jednego kamyczka- spodziewali się ???
2. Jak można wyjść na scenę w stanie "humorystycznym" ?
Ja wcale nie twierdzę że p.Maleńczuk był pod wpływem alkoholu, ale patrząc na telebimy i zbliżenia jego twarzy niestety tak właśnie wyglądał- przepity, przepalony i nawąchany - nic innego nie przychodzi mi do głowy.
3. No i czas na repertuar:
Myślę że od człowieka tego pokroju, czyli takiego który za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę nie ma co za dużo wymagać. Należy się cieszyć że jakoś przebrnął przez te kilka piosenek i nawet nie odbiegały one od klimatu pikniku, ale po tym jak "zrobił WIOCHĘ" ostatnim numerem, to miałem ochotę zapaść się pod ziemię.
Poczułem się upokorzony, było mi wstyd, było mi głupio i sam już nie wiem co jeszcze. A na dodatek usłyszałem że jestem wieśniakiem.
Cóż wolę być wieśniakiem z odrobiną dobrego smaku niż "miastowym" człowieczkiem pozbawionym skrupułów, kultury i wychowania.

Ogólnie rzecz biorąc ten występ tego pana zaliczam do "na upartego może być", ale za ostatni kawałek mix "RAMAYA,NIE PŁACZ KIEDY ODJADĘ itp" moje zdanie na ten temat może być tylko jedno - ŻENADA.

Pozdrawiam wszystkich równie zniesmaczonych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ana
Traper



Dołączył: 19 Lip 2009
Posty: 979
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Stara Anglia :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:39, 26 Lip 2010    Temat postu:

i niestety znowu wyszło na to że serce poprowadziło mnie nie tam gdzie być powinnam Do bani... nie dotrzymałam danego samej sobie słowa,że nie pojadę do Mrągowa i to był zdecydowanie błąd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jfk74
Pionier



Dołączył: 27 Lip 2010
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa, Pruszków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:49, 27 Lip 2010    Temat postu:

Witam wszystkich,

czasami wpadam sobie poczytać co tu się pisze. nie powiem - czasem mądrze nawet...jakoś nigdy nie chciało mi się zabierać zdania ale teraz już nie mogę wytrzymaćSmile

Hmm pojawiły sie pierwsze komentarze po Mrągwie i naiwnie zastanawiam się dlaczego wy znów narzekacie?o

muzykę country lubię, słucham na okrągło. no niestety zacząłem dosyć późno więc nie widziałem w Mrągowie Steve'a Warinera czy Kathy Mattea. To był mój 9 piknik. I chodź za każdym razem mam zastrzeżenia nigdy nie narzekam...

dla mnie country to przede wszystkim muzyka amerykańska, która nieustannie sie rozwija i ewoluuje. Tak samo dobrze słucha mi się starych przebojów country, Johnego Casha, Gartha Brooksa czy Brada Paisleya jak i Carrie Underwood, Taylor Swift czy Lady Antebellum. Każde jest na inną okazję i ma inny styl. ale i mimo wszystko swój wspólny korzeń. a tych co chcieliby klasyfikować i odmawiać "countrowości" odsyłam do Krisa Kristoffersona, dodając ze muzyka nie dzieli się na pure country i reszte tylko na dobra i złą. Dlatego też bardzo żałuje że nie przyjechał jakikolwiek grajek z USA. Jakikolwiek, bo nawet jakby angażowanie go odbywało się na zasadzie rzutu kamieniem na ulicach Nashville i tak byłby lepszy niż większość uczestników obecnego Pikniku.

Bo prawda jest niestety taka ze polskie country to jest bryndza, odgrzewane kotlety na przemian z baaardzo miernym poziomem artystycznym. Mam duży szacunek dla Lonstara za wierność stylowi i tego co zrobił ale sorry wielkie, jego czas skończył sie chyba zanim ja na dobre zacząłem country słuchaćSmile Ktoś tu chwalił HTB że grają "prawdziwe country". Dla mnie to jest banda przebierańców nie znających angielskiego i śpiewających "na małpe". nieudolnie małpując angielszczyznę Alana Jacksona. Przepraszam ale ja wychodzę wtedy na piwo bo tam słabiej słychać. Co mi się podobało to jak zawsze świetna Alicja Boncol, Przemek Myszkowski w kilku świetnie zagranych western swingowych kawałkach i oczywiście najlepszy zespół na pikniku- Veslari.
Mimo, całej powyższej krytyki nie narzekam... bo dla mnie piknik w Mrągowie ma ciągle ducha country i będzie miał dopóki będę tam spotykał przyjaciół...

mam pytanie to tych malkontentów co za mało country mieli na pikniku, czego im jeszcze z polskiego country zabrakło? No czego? jakie to wielkie talenty country chcieliby pokazać szerokiej publiczności w Polsce w sobotni wieczór? w transmisji telewizyjnej?



A co do Maleńczuka. Można sie z nim zgadzać, lubić nie lubić. ale to jest artysta przez duże A. zawsze chodzący swoimi drogami i w przeciwieństwie do co niektórych pseudo-gwiazd polskiego country coś w muzycznym życiu osiągnął. Mnie ten występ skłonił do refleksji.

Po pierwsze trzeba być niesamowicie odważnym żeby zrobić taki numer:)

po drugie, okazało się za zamiast gwizdów i kamieni 90% publiczności szalała dalej jak bisowałSmile czyli co to jest jak nie "wiocha" ta mrągowska publiczność? w adidasach i kapeluszach za dychę? proszę państwa wiocha przez duże W

po trzecie znając wypowiedzi Maleńczuka o tym jak traktuje muzykę Johnego Casha jego wypowiedzi na temat country wiem że on tej muzyki nie olewa. po prostu pokazał dystans i ironie. ubiorem, zachowaniem scenicznym, polskim tekstem. czy ktoś zadał sobie z Pań kiedyś trud przetłumaczenia piosenki Stand by your man?, która tak często bezmyślnie śpiewają? trzeba mieć dystans do wszystkiego nawet do samego siebie. nawet do rzeczy które uznaje się za wartościowe.

Rozumiem ze fanatykom country się to mogło nie podobać. Ja jestem tylko miłośnikiem muzyki country. Zdaje sobie sprawę ze ten występ nie był arcydziełem wokalu i aranżuSmile... ale artystycznie rzecz jest dużej próby...a co najnieśniejsze Nina T. mogła to klepnąć żeby poszło na antenęSmile Ja bawiłem się świetnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kefas
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 12 Sie 2009
Posty: 1613
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:45, 27 Lip 2010    Temat postu:

Co do Maleńczuka ... to tak, jak Dzidzia napisał na tablicy ... kilka lat temu naprawdę świetnie zaśpiewał Johnny Cash'a w Mrągowie.

W tym roku było dno i żenada ... jak napisałem w poprzednich postach.

I nie było żadnej "odwagi" tylko nadmiar środków odurzających i obrażanie publiczności ... przynajmniej tej jej części, która rozumie co to muzyka country.

I naprawdę ... darujcie sobie teksty typu "countrowi puryści znowu są niezadowoleni" albo podobne przewala oczami


Ostatnio zmieniony przez kefas dnia Wto 17:46, 27 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Huberts
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 2659
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa Grochów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:51, 27 Lip 2010    Temat postu:

jfk74 napisał:

A co do Maleńczuka. Można sie z nim zgadzać, lubić nie lubić. ale to jest artysta przez duże A.


Raczej pijak przez duże P...

jfk74 napisał:

Po pierwsze trzeba być niesamowicie odważnym żeby zrobić taki numer


Raczej beznadziejnie głupim i zdrowo narąbanym...

Tak wygląda brak szacunku do publiczności przed którą się występuje, nie tej w adidasach i w kapeluszach za dychę równie naprutej jak sam "artysta",
tylko tej która wie po co przyjechała, a mając poprzednie występy pana M. w Mrągowie była pełna nadziei, że jednak coś porządnego zrobił.

Tak wygląda również brak szacunku do organizatorów Pikniku.

Pzdr.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5699
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:51, 27 Lip 2010    Temat postu:

W sumie to koledzy już chyba wszystko powiedzieli ale...

Co do Lonstara, to może jego czas się skończył(Twoim zdaniem- w końcu masz do niego pełne prawo) ale dobry człowieku ja nigdy i nigdzie nie słyszałem aby Lonstar nazwał jakąkolwiek publikę WIEŚNIAKAMI.
Czy to ma znaczyć że jest zbyt mało odważny ??? - coś mi się to nie klei.
Lonstar po prostu nie chleje, nie ćpa i ma niewyobrażalnie i nieobliczalnie i niewymiernie wyższą KULTURĘ OSOBISTĄ.
Błagam także byś nawet nie próbował porównywać osiągnięć artystycznych Lonstara z Maleńczukiem. To nie ten kaliber.
(Zobaczyła żaba jak konia kują i sama nogi podstawia)
HTB- choćby kaleczyli jak nie wiem co i nawet nie umieli grać to BYLI TRZEŹWI i NIKOGO NIE OBRAŻALI !!!


dobra wystarczy.
Każdy ma prawo do swojego zdania, a moje jest zdecydowanie odmienne od Twojego.

P.S.
Skoro zastanawiasz się PO CO "narzekacze" pojechali na Piknik - to Ci odpowiem- POJECHALI Z NADZIEJĄ NA COUNTRY
Ale po co Ty pojechałeś - nie wiem - oglądać małpujące Alana HTB czy Lonstara którego czas już Twoim zdaniem minął ?

Dla samej Ali Boncol wybrałbym się na jakiś koncert z darmową wejściówką - a było ich trochę więc była okazja by jej posłuchać.

Pozdrawiam.


Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Wto 23:56, 27 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5699
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:45, 28 Lip 2010    Temat postu:

Strasznie mnie "uwiera" ta Twoja wypowiedź i postanowiłem jeszcze coś dodać.

Honky Tonk Brothers, Twoim zdaniem, nieudolnie małpują angielszczyznę Alana Jackosna.
A powiedz mi (bo zakładam że głuchy nie jesteś, skoro wychwyciłeś taki niuans) CZY USŁYSZAŁEŚ MALEŃCZUKA JAKI MIAŁ AKCENT ????
No przecież to dopiero była żenada. Śpiewał z akcentem TAK KWADRATOWYM i tak NIEOCIOSANYM, że aż krew z uszu płynęła.
A Ty uczepiłeś się HTB bo akcent zmałpowany. Daj spokój.
Nie mniej jednak chciałbym zapytać, czy byłeś kiedykolwiek "za wielką wodą" i ile czasu, oraz jak duże obszary tego kraju poganiaczy krów zdążyłeś zwiedzić i WSŁUCHAĆ SIĘ w AKCENT mieszkańców ???
W takim małym państewku jak nasze, jest kilkadziesiąt gwar i najróżniejszych odmian akcentowania, a dla porównania tak na szybko powiem, że sam jeden TEXAS jest chyba ze dwa i pół raza większy od PL więc ile tam jest gwar i odmian akcentów ??? A w całym USA ile ???
Tak więc nie opowiadaj mi że HTB ma akcent taki czy inny bo i tak mieli akcent o milion razy lepszy niż Maleńczuk z akcentem ciosanym tępą siekierą.
Myślę że po prostu nie lubisz HTB i chciałeś im publicznie dokopać, ale wyszło na to ze to Ty jesteś malkontentem, a mało tego nie przedstawiłeś żadnego ROZSĄDNEGO argumentu na poparcie swoich poglądów.
Mógł Ci się nie podobać ich występ, i możesz o tym zakomunikować, ale żeby ich przyrównywać do p.Maleńczuka ? chyba nie bardzo.

W Twojej wypowiedzi drażni mnie jeszcze to, że potraktowałeś większość pań jak przygłupy.
HALOOO - a kto Ci powiedział, że panie nie znają angielskiego i muszą sobie cokolwiek tłumaczyć ???
Jeśli coś jest dla mnie zrozumiałe, to nie muszę sobie tego tłumaczyć bo nie jestem jakimś osłem.
A kto mi zabroni śpiewać sobie pod nosem piosenkę nawet z najgłupszym tekstem, albo nawet taką, w której ja jako facet, musiałbym sobie śpiewać zrobiŁAM, spiewaŁAM itp. To znaczy, że jak coś takiego zaśpiewam, to albo nie rozumiem tekstu albo jestem kobietą ,albo sam już nie wiem co.
A "śpiewać każdy może..." sobie cokolwiek....na co przykładem jest osoba p. Maleńczuka.
Jego artyzm przez wielkie A polega na tym, że w stanie w jakim się MOIM ZDANIEM znajdował w ogóle udało mu się wtoczyć na scenę.

I już , wziąłem trzy oddechy, ochłonąłem i idę do pracy.

No po prostu nie ZNIESE jak najpierw jeden pijaczyna ze sceny nazywa mnie wieśniakiem, a potem ktoś inny mówi mi że jestem malkontentem i narzekaczem.

UFFFFFFFFFF


Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Śro 9:56, 28 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jfk74
Pionier



Dołączył: 27 Lip 2010
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa, Pruszków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:57, 28 Lip 2010    Temat postu:

no mogłem się spodziewać ze wsadzam kij w mrowisko ale nie spodziewałem się takiego

po pierwsze pomijając fakt ze nikt z kolegów nie badał Maleńczuka alkomatem, ja artystów nie oceniam po kulturze osobistej a dokonaniach artystycznych. jest wiele osób które z kulturą osobistą i trzeźwością na scenie miało problem a było artystami wielkimi. choćby sam Elvis, Hank, Johnny Cash albo bohater filmu Crazy Heart. Po prostu artystom wolno więcej i więcej można im wybaczyć... A Malenczuk przynajmniej sam wszedł i wyszedł na scenęSmile

po drugie nie porównywałem Maleńczuka do Lonstara jak i do żadnej innej gwiazdy country polskiej czy bron Boże zagranicznej. Ale jesli już musze to powiem, że to jest gość który nie przestanie mnie zadziwiać. I przepraszam bardzo choć nie odpowiada mi wszystko co tworzy ten człowiek -jest artystą. Bo zmusza do refleksji bo prowokuje bo mówi jakąś prawdę o czymś. Możecie to powiedziec np. o HTB? Jaka jest ich wartość dodana w muzykę w Polsce? No choćby nawet w muzykę country w Polsce? no jaka?

Maleńczuk jak sam kiedyś powiedział działa w "obszarze świadomego kiczu i przypadkiem wychodzi z tego sztuka"... czy chcecie czy nie country jest, było i będzie blisko kiczu....To jest bardzo wartościowa muzyka ale bardzo łatwo jest przekroczyć granice po której to już będzie tyko takie lepsze disco polo bo z instrumentami....Co do słowa wieśniak...Kiedyś Grupa Furmana (nota bene 1000 razy lepsza muzycznie od HTB ale chyba "zbyt mało countrowa" dla niektórych naszych purystów) nagrała piosenkę o tym ze jest dumna z bycia wieśniakiem właśnie. Nie muszę tez kolegom przypominać o czym śpiewa Gretchen Willson. Nie wiem jak was ale mnie Maleńczuk nie jest wstanie obrazić słowem "wiesniak". Bo po pierwsze ze wsi pochodzę a po drugie słysząc to słowo przypominam sobie piosenkę GF albo GW albo Merle Haggarda i zwyczajnie w świecie gwiżdże na to z czym kojarzy sie to innym. Jeśli dotyka was takie słowo to przepraszam ale chyba macie jakieś kompleksy.

po trzecie: artysta ma prawo do prowokacji. Maleńczuk kiedyś w Opolu na koncercie zapytał sie "czy tu jest jeszcze Polska"? za co zostal obrzucony puszkami i wygwizdany. Kiedyś w Mrągowie gwizdano na Wiśniewskiego jeszcze dawniej protestowano przeciwko koncertowi Rodowicz. Dzisiaj Maleńczuk może sobie kpić na scenie i dostanie brawa za bis. Dla was jest to chyba dlatego przykre, że pokazuje prawdę. O Mrągowie, o tym jak postrzegane jest country w szerokim odbiorze w Polsce. Ja mam do tego dystans i ironię. I powiem wam ze tak jest na pewno lepiej. Bo muzyka country to jest w Ameryce w Polsce zawsze będzie tak jak jest. Nie mam rynku - nie ma artystów - nie ma promocji. Błędne nierozerwalne koło
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jfk74
Pionier



Dołączył: 27 Lip 2010
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa, Pruszków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:55, 28 Lip 2010    Temat postu:

a na zarzut ze czepiam sie HTB... odpowiem tak czepiam się.... bo jeśli jeszcze tak nie dawno byli uznani za najlepszy zespół country w Polsce to jak wy wyobrażacie sobie promocje tej muzyki w naszym kraju?????

Nie chodzi o to że oni źle śpiewają po angielsku. Chodzi o to że są NIEAUTENTYCZNI. Autentyczny jest Lonstar czy Szwed (mimo ze flirtuje z tyloma gatunkami muzycznymi). Występ HTB to jest groteska. ktoś kto nie znał muzyki country jak na nich patrzy może tylko pogardliwie wydać wargi... uwierzcie zbyt wiele takich gestów widzialem wśród ludzi którzy sie na muzyce znają. Maleńczuk dal koncert jaki dał i można go traktować niepoważnie. On na tym zbytnio nie ucierpi. dla mnie HTB wypada bardziej groteskowo...na czym moim zdaniem cierpi muzyka country w Polsce...jeśli wam sie to podoba to OK. ale nie dziwcie sie ze nie można się z polskim country przebić do mediów. no wyobrazicie sobie thank god for the radio w wykonaniu HTB w PR3? bo ja nie

dodam tylko na koniec ze nikogo nie zamierzałem obrażać. wyrażam własne zdanie i jako takie jest ono z definicji subiektywnie i nie musi być uznane za wartościowe. pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kefas
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 12 Sie 2009
Posty: 1613
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:57, 28 Lip 2010    Temat postu:

Masz oczywiście prawo do własnego zdania i wcale nie musi być takie jak nasze ... po to właśnie są internetowe fora Wink

Mam jednak kilka uwag do tego co napisałeś ...

jfk74 napisał:

po pierwsze pomijając fakt ze nikt z kolegów nie badał Maleńczuka alkomatem


Chyba nie było takiej potrzeby ...

Wszyscy którzy odnieśli wrażenie, że p. Maleńczuk był mocno "nie w formie" to się raczej nie pomylili Kwasny

jfk74 napisał:

po drugie nie porównywałem Maleńczuka do Lonstara jak i do żadnej innej gwiazdy country polskiej czy bron Boże zagranicznej.


No dla przykładu Twoja wcześniejsza wypowiedź ...

jfk74 napisał:

A co do Maleńczuka. Można sie z nim zgadzać, lubić nie lubić. ale to jest artysta przez duże A. zawsze chodzący swoimi drogami i w przeciwieństwie do co niektórych pseudo-gwiazd polskiego country coś w muzycznym życiu osiągnął.


Dla mnie to jednak brzmi jak pewne porównanie.

jfk74 napisał:

Co do słowa wieśniak...Kiedyś Grupa Furmana (nota bene 1000 razy lepsza muzycznie od HTB ale chyba "zbyt mało countrowa" dla niektórych naszych purystów) nagrała piosenkę o tym ze jest dumna z bycia wieśniakiem właśnie


No tak ... tylko w obu przypadkach jest zupełnie inny kontekst wypowiedzi Sad

jfk74 napisał:

po trzecie: artysta ma prawo do prowokacji. Maleńczuk kiedyś w Opolu na koncercie zapytał sie "czy tu jest jeszcze Polska"? za co zostal obrzucony puszkami i wygwizdany.


Napisałeś, że granica pomiędzy muzyką country a kiczem jest bardzo cienka.

Granica pomiędzy artystyczną prowokacją a zwykłym chamstwem jest jeszcze cieńsza ...

To po pierwsze.

Po drugie piszesz, że my tutaj tylko narzekamy ...

A co Ty właściwie robisz ? ... przecież również narzekasz, tylko w nieco innym kierunku Wink


W jednym muszę Ci przyznać rację ...

"Show" pana Maleńczuka również i mnie skłonił do refleksji.

Głównie na temat tego jakie to trzeba mieć zaje... układy w telewizji, żeby po takim czymś nie wylecieć z pracy ... a może i nawet dostać nowe propozycje ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:22, 28 Lip 2010    Temat postu:

Czwartek, 22.07.2010
godz. 6:30

Pobudka, szybka kawa i pakujemy się w auto. św. Krzysztof czuwa, więc ruszamy w drogę; przed nami 240 km. W trasie spokojnie, Olsztyn jak zawsze rozwlekły i dziurawy, przed samym Mrągowem korek, ale idzie w miarę sprawnie. Na miejsce dojeżdżamy około południa. Szybki meldunek na Campingu Cezar, żona Sylwia na plażę a ja zabieram się za wypakowanie kufra. Trwa to blisko trzy godziny; w międzyczasie obok w domku instaluje się Zbyszek Gładek ze swoim bandem, więc najpierw trzeba porozmawiać. W namiocie niedaleko nas słychać gitarę i harmonijkę - to Tomek 'Laser' Iwanowski z żoną Marysią 'Majką' dają czadu - i jak tu się wypakować? Bez powitalnej 'lufy' i kilku wspólnych piosenek? Nie da rady...
godz. 18:00
Powoli las na campingu zapełnia się namiotami. Mnóstwo motocykli przeróżnej maści, od crossówek, przez ścigacze, aż po dostojne Harleye i napakowane Gold Wingi. Jest ciepło, przyjemnie i bardzo countrowo. Czas rozpalić grilla. W międzyczasie okazuje się, że dwa domki dalej stacjonuje załoga Honky Tonk Brothers - wpada do nas Marcin w uroczym mundurze i wojskowej czapce, zagląda też Robert. Za chwilę próby w amfiteatrze, więc niestety muszą uciekać.
godz. 19:00
Nadciąga Alicja Boncol z partnerem, uroczą córką Oliwią i - jak sama Ala mówi - z przyszłym zięciem. Kiełbaski gotowe, wódeczka schłodzona, więc można się skupić na przemiłej konwersacji przy szczerym i baaardzo energetycznym śmiechu Ali. Jeszcze tylko ogóreczki konserwowe i pomidory truskawkowe i robi się sielsko.
godz. 19:30
Lonstar i Magda zdążają na ostatnie kiełbaski, popijając tradycyjnie wino. Michał jak zawsze ma wiele ciekawych historii do opowiedzenia, a ja męczę go o wspomnienia z pobytu w Nashville. W międzyczasie wpada Franciszek z dziećmi Agatą i Gustawem –-w piątek Agata śpiewa w amfiteatrze, a w sobotę Gutek na małej scenie.
godz. 22:00
Gładek Brothers Band od dobrej godziny ostro rżnie na swojej mobilnej scenie, naturalne więc jest, że przenosimy się na dół. Lonstar i Alicja wraz z HTB dołączają do zespołu i zaczyna się XXIX Piknik Country w Mrągowie. Nie na głównej scenie jutro, a właśnie teraz i tutaj, wraz z pierwszym dźwiękiem z nowych klawiszy Hammonda zainstalowanych na trucku Gładków. Po to się tutaj, między innymi, przyjeżdża.
godz. 02:00
Człowiek posiedziałby do rana, ale trudy podróży i wczesna pobudka robią swoje. Poza tym - jutro będzie przecież jeszcze lepiej... Znieczulamy się na wrzaski z okolicznych namiotów i idziemy spać.

Piątek, 23.07.2010
godz. 9:00

Budzi nas dźwięk gitary. Laser już od rana przypomina, gdzie i po co jesteśmy. Oczywiście nikt nie protestuje, taką pobudkę chciałoby się mieć na codzień... Ponieważ jest słonecznie, kobitki ciągną na plażę a my skupiamy się na gnieceniu gryfu. I nawilżamy gardła.
godz. 16:00
Dojeżdża do nas szwagier z żoną. Szybkie piwko, wrzucamy coś na ruszt i poobiednia kawka. Z daleka ze sceny słuchać próby zespołów; to jak przystawka przed głównym daniem. Czas przygotować galowe ciuchy...
godz. 19:40
Wchodzimy na amfiteatr. Niestety, pogoda się nieco psuje. Idziemy z Agatą na zaplecze - za chwilę jej pierwszy w życiu występ przed mrągowską publicznością. Pojawia się Lonstar ze swoja wierną czarną gitarą, kilka słów otuchy dla młodych wykonawców i już jest lżej. Wieś Band Bielany na scenie kończy swój wspaniały występ, czas na mistrza. Kilka energetycznych piosenek w najlepszym wydaniu rozgrzewa w sumie nieliczną jak na możliwości mrągowskiego amfiteatru publiczność - dość powiedzieć, że mając wykupione dosć odlegle miejsca bez problemu przenosimy się do drugiej ławki na wprost sceny. Nikt nie wygania, więc zostajemy do końca. Wokół dużo znajomych twarzy i mało kapeluszy po 8 zł. To o czymś świadczy. Po Michale na scenie instaluje się jak zawsze profesjonalny Czarek Makiewicz i jego goście - Krystyna Mazur, Konrad Milczarski i Agata Bzinkowska. Szczerze mówiąc nie wiem, jak wypada dwóch pierwszych artystów, ponieważ wracam na zaplecze i życzę powodzenia Agacie - w końcu znamy się nie od dziś i czuję się odpowiedzialny za jej występ. Szybki bieg z powrotem i ... pełen sukces! Dziewczyna śpiewa bez cienia tremy, jakby występ nad Czosem nie był jej pierwszym w karierze. Otrzymana statuetka z pewnościa będzie wspaniałą pamiątką. Czas na Alicję Boncol - wspaniały głos, charyzma i drapieżny wygląd czynią z niej prawdziwą pierwszą damę polskiego country. Publika szaleje i śpiewa wraz z Alą. Na scenę wchodzą chłopaki z The Medley, a my idziemy nawilżyć wysuszone od śpiewu gardła. Spotykamy Gabrysię Mycielską, która w sobotę bierze udział w konkursie 7 Wspaniałych. Nawet nie wiadomo, kiedy kilkadziesiąt minut zlatuje na przemiłej rozmowie. Na koniec wspólna fotka z Gabi i kopniak na szczęście. Jesteśmy pewni, że wygraną ma w kieszeni. Colorado Band kończy swój występ, kiedy decydujemy się zmienić klimat. Już przy wyjściu spotykamy wychodzącegoLonstara, więc z przyjemnością odprowadzamy go do hotelu. Krótka rozmowa o jutrzejszym dniu i Michał znika w recepcji. Czas odpocząć - jutro próby od rana.
godz. 24:00
Na 'mordowni' tłum ludzi przed sceną Gładek Brothers Band. Wszyscy wspólnie śpiewają "Whisky moja żono", "Sweet Home Alabama" i inne evergreeny bluesa i country-rocka. I tak do 2 w nocy, kiedy to przy dźwiękach country chmiel wygrywa z mięśniami powiek. Ale walczyliśmy do końca.

Sobota, 24.07.2010
godz. 7:30

Budzi mnie szum wiatru. Na coś się zanosi... Już niedługo się przekonam jak bardzo mam rację. Szybki prysznic i kawa. I druga kawa. Wiewiórki przestają tupać po gałęziach. Można zacząć myśleć.
godz. 12:00
Jedziemy do miasta. Kiedy jesteśmy w lodziarni, na zewnątrz rozpętuje się istna nawałnica. Dość powiedzieć, że w górę lecą parasole z ogromnymi betonowymi stopami. Ściana deszczu, potężny grzmot i na chwilę braknie prądu. Kiedy się uspokaja, szwagry wyjeżdżają do domu. Tymczasem pojawia się Dorota Krawczyk, moja podopieczna z Chełmna, która dwa tygodnie wcześniej wygrała Ogólnopolski Przegląd Piosenki Country dla Dzieci i Młodzieży i w nagrodę śpiewa na scenie miejskiej. Przyjeżdża Piotr 'dzidziuś' z żoną Małgosią, nadciągają również Magdalena Lonstarowa i Mikołaj Kruczyński. Serdeczne powitanie na schodach przy małej scenie i zaczyna się występ młodych artystów. Najpierw Klaudia Milczarczyk z brawurowym wykonaniem "Jolene", Gustaw Bzinkowski z własnym instrumentarium i swobodą sceniczną oraz Dorota, która swoją interpretacja "Hallelujah" podbija serca dość licznej jak na tę pogodę publiczności. Kiedy na scenie przygotowuje się Jukebox, my idziemy cos zjeść. W połowie karkówki Dzidzia odbiera telefon z informacją, że na campingu leży kilka powalonych przez wiatr drzew. W tym jedno na naszym domku. W duchu umieram z niepokoju o sąsiadów w namiotach, ale okazuje się, że wszystko jest OK. Samochód też ocalał - drzewo zatrzymało się na dachu, 2 metry od zaparkowanego auta. Wracamy na camping w tempie szarżującego byka i odkrywamy, ze wichura narobiła dużo szkód. Jeden samochód doszczętnie zniszczony, kilka lekko uszkodzonych no i to bydlę na naszym dachu. Proszę obecną na miejscu straż pożarną o usunięcie. 10 minut i po problemie; brawo i dziękuję, chłopaki! Chociaż w duszy jeszcze wszystko dygocze, wracają usmiechy. Odkrywam dziurę w dachu, ale konserwator w pół godziny naprawia problem - Pani Irenko, serdeczne Bóg zapłać za sprawną organizację! Szczerze mówišc, gdyby nie wsparcie duchowe sąsiadów, byliśmy już blisko decyzji o wyjeździe. Takie przeżycie potrafi telepnąć nawet największym optymistą - obawiam się powtórki załamania pogody, a kilka drzew jest poważnie osłabionych.
godz. 16:00
Dzidziuś i Gosia wprowadzają się do domku. Piotr sprawdza pogodę w Internecie - nic już nie zakłóci atmosfery, humor więc w pełni nam wraca. Pijemy kawę, rozmawiamy z podobnymi nam fanami muzyki country i szykujemy się na wieczór pełen wrażeń.
godz. 20:40
Poinformowani o przesuniętej godzinie rozpoczęcia koncertu wyruszamy pod bramę amfiteatru. Tłum gęstnieje z każdą chwilą. Robi się naprawdę niebezpiecznie. Organizator nie zadbał o dostatecznš ilosć wejsć, więc ludzie napierają z coraz większą siłą. Dzieci i kobiety są dosłownie miażdżone; nie ma jak się ruszyć. Dwóch podchmielonych gości przerzuca się epitetami na temat prowadzenia się ich matek, jakiś facet krzyczy, że odeszły mu wody płodowe. Mnie ktoś wkłada do kieszeni 10 złotych. Dziwne. Ale przyjemne. Tylko dzięki nieugiętej postawie Gosi i solidnej posturze Dzidzi udaje się wepchnąć moją biedną wygniecioną żonę w bramkę; nam udaje się to po kilku minutach. Już wiemy, jak czują się śledzie w puszce. Chwila na złapanie oddechu. Przejscie 30 metrów zajęło nam pół godziny, dlatego tracimy występ Dusty Guitars, za który w końcu zapłaciliśmy. Dziwi mnie, że organizator tak beztrosko podszedł do sprawy bezpieczeństwa. Już później dowiem się, że podczas Love Parade wydarzyła się podobna, choć o wiele tragiczniejsza sytuacja. A co, gdyby tutaj tak się stało? Najwyżej odszkodowanie wrzucono by w koszta...
godz. 21:55
Na scenie pojawia się chłopiec o pdeudonimie Maciej Rock. Wrzeszczy coś do mikrofonu i tresuje publikę pod wejście live na Polsacie. "Polska musi widzieć, jak wspaniale się bawicie, dlatego musimy to przećwiczyć". Pozostawię to bez komentarza... Nie wiem, kto zdecydował o prowadzeniu festiwalu przez tego przebranego 'komboja', ale moim zdaniem lepiej by tu wypadł ktoś z większą ogładą i mniejszym wypierdem z paszczy. No, ale takie są chyba wymogi telewizji Pana Solorza i Carycy Niny Terentiew.
godz. 22:00
Na znak dany przez komboja ludziska szaleją, szlochają, ryczą, wyją, buczą, gwiżdżą i ogólnie podskakują jak kukiełki w teatrzyku! Będziemy w telewizji!!! Kamery i tak nie pokazujš publiczności, ale to nic. Nieliczni, w tym nasza ekipa ostentacyjnie siedzimy bez ruchu. Z prądem, jak to mawiają starzy górale, byle g...o płynie, a pod prąd jeno ślachetno ryba. Rozpoczyna się koncert "7 wspaniałych". Na scenie pojawia się Alicja Boncol i zapowiada Gabrielę Mycielską, wokalistkę zespołu Fayerwerk. Gabi wyśmienicie śpiewa piosenkę "Whose Bed Have Your Boots Been Under". Po kolei pojawiajš się kolejne pary - artysta i jego protegowany: Lonstar i Kasia Popowska, Cezary Makiewicz i Joanna Gołombiewska, Tomasz Szwed i Łukasz Jemioła, The Medley i Klaudia, Mariusz Kalaga i Sara Stano, Honky Tonk Brothers i Marysia Gorajska. Młodzi dają czadu, orkiestra Kukla Band naprawdę robi wrażenie. Po secie konkursowym na scenę wychodzi Maciej Maleńczuk. I tutaj muszę napisać o czymś, co mnie i Dzidzi kazało wyjsć w tym momencie na piwo. Jak można mieć w sobie tyle nonszalancji, braku kultury i szacunku, żeby ze sceny obrażać własną publiczność? Jak można będąc gościem szczekać na gospodarza? Pominę już fakt, że "Ring of Fire" wyszło mu jak koszula z gaci. Nie wspomnę słowem o nieszczęsnym zestawie piosenek rozrywkowych mających z country tyle wspólnego, co d..a z rękawiczką. Nawet nie zająknę się na temat faktu, że każdy wykonawca powinien być poddany badaniom na obecność środków odurzających w organizmie, bo fizjonomia artysty budziła powszechne wsród publiki podejrzenia co do stanu umysłu i ducha tegoż. Ale nie mogę przejsć nad jednym obojętnie - NIE ŻYCZĘ sobie, żeby ZA MOJE pieniądze, NA MOIM festiwalu ktos wyzywał mnie, moją żonę i moich przyjaciół od prostaków i wiesniaków, a muzykę, którą kocham okreslał mianem "badziewia'. Powiem więcej, domagam się PUBLICZNYCH przeprosin na antenie Polsatu w czasie największej oglądalności. Obraził tych wszystkich, którzy przyjechali tutaj dla autentycznej muzyki country, dla atmosfery tego miejsca, wreszcie po to, aby spotkać się z pokrewnymi duszami. Trzeba mieć nawalone jak Cyganka w tobołku żeby niczym farbowany lisek bez żenady (choć żenująco) opluwać publikę na cały świat. To jak zrobić kupę na dywanie na przyjęciu u znajomych. Polsat powinien za to dostać karę od KRRiT!!! Nie szanuję już Pana, Panie Macieju. Zawiodłem się srodze.
Dobra, wracamy na widownię, bo za chwilę ogłoszenie wyników. Najpierw głosowanie telewidzów (szkoda, że my w amfiteatrze nie możemy głosować - nie znamy numerów, a nic się na telebimach nie wyswietla. Organizacyjna kupa.), później werdykt jury, w którym dla przedstawicieli muzyki country niestety zabrakło miejsca. Wygrywa Marysia Gorajska. Serdeczne gratulacje, oby ta wygrana przyniosła nam same korzyści w postaci wielu nowych pięknych piosenek country. Marysiu, nie daj soba manipulować - kto raz wpadnie w szpony telewizji, najczęściej zostaje zmielony przez tryby tej komercyjnej machiny. Wierzę, że będziesz potrafiła powiedzieć "nie", kiedy ktoś każe Ci śpiewać coś innego, niż country. Bo naiwnie wierzę, że profesjonalne nagranie maxi-singla, które jest nagrodą dla zwycięzcy, oznacza nagranie w stylu country. Czy nie zbyt naiwnie? Wszak "duże kompromisy gwarantują liczne bisy", cytując z utworu Michała Lonstara. Trzymam za Ciebie kciuki. A tak nawiasem mówiąc - pomysł wyjścia Lonstara w koszulce "Czyste Country" uważam za genialne zagranie marketingowe. My wiemy, co miałeś na myśli, wskazując palcem na napis podczas ostatniej linijki refrenu. Operatorzy dość skutecznie kadrowali jednak od piersi w górę. Koniec nawiasu.
Zaraz po ogłoszeniu werdyktu zwijamy się z ekipa z amfiteatru. Zresztą, widownia przerzedza się dość znacznie, ponieważ kończy się Polsatowski show, a zaczyna country - na scenę wychodzi Tomek Szwed. Ponieważ widzieliśmy go kilkanaście dni wcześniej w Swornegaciach, wybieramy nockę na 'mordowni'. Wiemy, kto jak zawsze się tam pojawi i za darmo zagra dla tych, którzy przyjechali tutaj po dźwięki południa. No i nie mylimy się - Michał gramoli się na scenę Gładków i przy udziale chłopaków z HTB przez ponad godzinę daje takiego czadu, że czujemy się, jakbyśmy byli w samym sercu Nashville. Około 4 nad ranem Lonstar schodzi ze sceny i znika w rozentuzjazmowanym tłumie. Mała refleksja - w tym roku Lonstar wydawał się być szczególnie rozgoryczony cekinadą mrągowskiego festiwalu. Nie wierzę, że nie chce mu się dalej walczyć, jak sugerował to jeden podchmielony gość siedzący obok nas. Walka na dobre rozpoczyna się w Wolsztynie. A po trzech dekadach starań wreszcie jest szansa na wygraną pierwszą bitwę.
godz. 4:40
Wracamy do domku zmęczeni, ale szczęśliwi. Warto było.

Niedziela, 25.07.2010
godz. 7:55

Kawa z rana jak śmietana... Laser jak co dzień przygrywa na dzień dobry. Ktoś gotuje wodę, ktoś robi kanapki, ktoś się pakuje... Czas wracać. Chociaż chcemy zostać na mszy country, musimy być po południu w domu, a z powodu parady nie zdążylibyśmy wyjechać na czas. Pożegnanie z Dzidzią i uroczą Gosią, obietnica spotkania w Wolsztynie, kilka pamiątek dla bliskich i wyjeżdżamy. Na samochodzie łopocze flaga "Piknik Country Mrągowo". Łopocze pomimo tego, co się nie podobało; a raczej dlatego, że wiele było pięknych chwil. Na pewno wrócimy tutaj za rok i bez wątpienia znów na coś ponarzekamy. My, prostaki i wieśniaki już jezdemy takie badziewne...


Ostatnio zmieniony przez teachair dnia Czw 0:07, 29 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kefas
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 12 Sie 2009
Posty: 1613
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:46, 28 Lip 2010    Temat postu:

Świetna relacja Teachair Very Happy

Taka z "jajem" Kwadratowy

Ani przez chwilę się nie nudziłem jak to czytałem ... a jak pisałeś o "komboju" z Polsatu to ze śmiechu prawie z krzesła spadłem ...

pozdr.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5699
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:07, 28 Lip 2010    Temat postu:

Teachair, cóż za szczegółowy opis Smile
Choć było tego parę linijek to połknąłem to z zapartym tchem .
Bardzo przyjemny tekst:)

Podoba mi się pomysł przeprosin Polsatu, ale czy ja wiem czy oni się aż tak zniżą by przepraszać "wieśniaków" Sad

Tym razem ja przytoczę tekst Grupy furmana, który jest niczym innym jak tłumaczeniem tekstu piosenki Johna Denvera "Thank God I'm a Country Boy"
"DZIĘKUJĘ CI PANIE ŻE JESTEM WIEŚNIAKIEM."

Już niech ja sobie będę tym wieśniakiem... z zasadami. To i tak o niebo lepsze od stylu jaki zaprezentował p.Maleńczuk.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mayster
Wielebny



Dołączył: 07 Wrz 2009
Posty: 1859
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z lasu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:35, 28 Lip 2010    Temat postu:

zostawcie moje mrówki w spokoju Wink

kurcze, Polacy to jednak lubią narzekać. Ja tam w Mrągowie byłem dla lansu i było fajnie Wink

szczegółów nie będzie bo jeszcze do domu nie wróciłem ..

PS .. pytanie (w zasadzie retoryczne) brzmi czy z tego młodego narybku wyrosną rekiny country? Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzidzia
Barman



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Elbląg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:28, 28 Lip 2010    Temat postu:

Panie Redaktorze "Teacher"

Dlaczego Twoja relacja nie znalazła się na naszym "Wortalu".

Chyba trzeba przewidzieć jakieś upomnienia dla redaktorów.

Liczę że jednak to do mnie dotrze. Bo jak nie to jednak w któreś kolano "pstryknę"

pozdrawiam

Dzidzia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 17, 18, 19  Następny
Strona 8 z 19

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island