Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Z polskiego na nasze, czyli zadziwiające praktyki HTB
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1274
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 3:08, 15 Sie 2012    Temat postu: Z polskiego na nasze, czyli zadziwiające praktyki HTB

Zamieszczam poniżej to, co jak na razie zostało napisane w temacie zmiany tekstu jednej z piosenek HTB. Sprawa dotyczy mnie osobiście, a że piosenka została publicznie wykonana, więc publicznie o niej się wypowiadam.

"Prywatnie nie potrafię jednak zrozumieć przeróbki Ballady o silnych facetach, w której mój tekst zamieniono na tekst Teachera (bez jego świadomości). Robert mam nadzieję pamięta jak to z tym tekstem było i że nie dla niego był napisany. Sam go kiedyś zaopatrzył muzyką, jeszcze w Electric Roosters, a widać teraz przestał mu się podobać. Jego prawo, ale najwyraźniej nie mam szczęścia do relacji z HTB, a tym razem poczułem autentyczną urazę. Powstrzymuję się od złośliwości i powiem tylko, że tak się nie robi."

i dalej

"Mój wpis na facebooku wraz z przykładami

Dziwne praktyki Honky Tonk Brothers. Poniżej Ballada o silnych facetach z 2001 roku, słowa moje, muzyka Roberta Rybczyńskiego oraz nowa wersja ze słowami Teachera wykonana na festiwalu w Wolsztynie. Ciekawy przykład tłumaczenia z polskiego na nasze. Tłumacz, jak mówi, nie znał oryginału, więc już zupełnie nie wiem, co myśleć.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Nieźle wkurzony

Woźnica"

Odpowiedź Teachera

"Oj Macieju, tociem pisał Ci wczoraj na FB. Nie to że nie znałem oryginału, bo trudno go nie znać, ino nie byłem wtedy świadom kto zacz autorem jego jest. A'propos użycia 'bez świadomości' - zostałem poinformowany telefonicznie o zamiarze użycia mojego tekstu do piosenki jeszcze ER. Decyzja to wyłączna i autonomiczna wykonawcy piosenki i o ile mogę zrozumieć Twoje oburzenie zaistniałą sytuacją (też bym się wkurzył, gdyby ktoś wymienił tekst w No Love Without Trust - tyle, że to oficjalnie zgłoszony do ZAiKS-u produkt i jako taki musi być wykonywany w jego zarejestrowanej wersji), ale proszę Cię - załatwcie to między sobą, a nie na Forum."

Dalej ja

"Piosenka została wykonana publicznie, więc nie rozumiem, dlaczego mam nie upubliczniać swojego wkurzenia. Nie mam w naturze pieniactwa, ale nie lubię kłaść uszu po sobie. Robert postąpił, delikatnie mówiąc, nieładnie. Pewnie mu to nie zaszkodzi, bo tłumy fanów wezmą jego stronę, ale nie wiem, czy to znaczy, że teraz będzie moda na zamienianie tekstów w starych piosenkach? Co prawda teksty i tak większość ma gdzieś, więc może nic się nie stało, ale dziwne to czasy i obyczaje. Odbieram to jako totalne lekceważenie i najoględniej mówiąc, brak kultury. I jeszcze mam cicho siedzieć?

Woźnica"

I dalej po głosie optującym za Balladą o silnych facetach

"Miło mi, ale nie chodzi o porównywanie tekstów, tylko o poczucie przyzwoitości. Silnych facetów nie chroni co prawda ZAiKS, bo w tamtych czasach takimi drobiazgami się nie przejmowałem, ale do głowy mi nie przyszło, że ktoś z jakiegoś powodu może zamieniać tekst piosenki. Tego, właśnie z poczucia przyzwoitości się nie robi. Ballada o silnych facetach została nagrana na płytę z hologramem ZAiKSu, którą wydało szacowne wydawnictwo BBZ, więc zaistniała formalnie.

Rozumiem, że z niemocy twórczej sięga się po dawno napisaną muzykę, ale wydaje mi się to nieco zabawne. W sumie nie chce mi się nawet walczyć o samą piosenkę, bo żadna to dla mnie w chwili obecnej satysfakcja, gdyby ją HTB śpiewali, a współpracy z Robertem Rybczyńskim nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek, ale chodzi mi o sam fakt, kuriozalny nawet w naszej poplątanej rzeczywistości.

Woźnica"

Aktualnie moje wkurzenie nadal nie mija i zastanawiam się, czy z wobec popularności HTB w naszym środowisku, będzie je stać na obiektywizm w ocenie sytuacji. A może rzeczywiście nastała pora na pisanie nowych tekstów do Radia czy Wszystkich dróg prowadzących do Mrągowa, bo stare już się osłuchały? Względnie większości odbiorców jest całkowicie obojętne co się śpiewa, byle muzyka fajna była? Wkurzam się, bo nadal nie rozumiem, o co w tym chodzi, a że Robert Rybczyński nie był nawet łaskaw poinformować mnie, że zmienia tekst, tak i ja nie próbuję kontaktować się z nim osobiście.

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:49, 15 Sie 2012    Temat postu: Re: Z polskiego na nasze, czyli zadziwiające praktyki HTB

Woźnica napisał:
Co prawda teksty i tak większość ma gdzieś


Macieju, skoro tak twierdzisz, to może niepotrzebnie w ogóle bierzemy się za pisanie? Może lepiej do zgrabnej muzyczki pobełkotać sobie 'bla bla bla' albo pojodłować?

Polski odbiorca country nie jest aż tak głupi, żeby nie zauważać tekstu w piosence, chyba że jest on o niczym albo słabiutki (też znamy takie przypadki). Co więcej, polski odbiorca country jest coraz bardziej wyedukowany i rozumie teksty angielskie! Co mnie osobiście bardzo cieszy Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1274
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:32, 15 Sie 2012    Temat postu:

Nie piszę, że polski odbiorca jest głupi, ale coraz częściej odnoszę wrażenie, że teksty piosenek dla zbyt wielu są nieistotne i rzeczywiście bywa, że odczuwam zniechęcenie i brak wiary, że pisanie ma jakiś większy sens. Jakoś to się nawet pogłębiło po tym, jak zamieniłeś moją Balladę o silnych facetach na swój tekst. Wygląda na to, że albo ja piszę marnie, albo nie umiem trafić do narodu jak to się tobie udaje i to nawet po angielsku.

Pozdrawiam

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:41, 16 Sie 2012    Temat postu:

Woźnica napisał:
odczuwam zniechęcenie i brak wiary, że pisanie ma jakiś większy sens. Jakoś to się nawet pogłębiło po tym, jak zamieniłeś moją Balladę o silnych facetach na swój tekst. Wygląda na to, że albo ja piszę marnie, albo nie umiem trafić do narodu jak to się tobie udaje i to nawet po angielsku.


Woźnico drogi, przy braku wiary faktycznie nie ma sensu nic robić. Chociaż uważam, że przesadzasz, bo jak Ci pisałem, Twoje teksty na ostatniej Czarkowej płycie są nadal wysokich lotów.

Natomiast NIE ZGADZAM SIĘ a wręcz PROTESTUJĘ w kwestii stwierdzenia 'zamieniłeś moją Balladę...' Zakrawa to wręcz na oskarżenie o plagiat, a takimi praktykami się brzydzę. Mój tekst powstał około dwóch lat temu i nie miał nic wspólnego z Twoją Balladą - opisałem w nim bardzo przykrą historię członka mojej rodziny (nawiasem mówiąc niedawno życie dopisało do niej dość okrutne zakończenie) i to do własnej muzyki - jutro postaram się nagrać oryginalny tekst i zamieszczę w tym wątku link. Będziesz miał okazję porównać Twój i mój tekst. Jak pisał Robert, ja przesłałem mu tekst, On go zredagował i przyciął do muzyki, oczywiście za pełną moją zgodą. Jest to zatem tekst mój i Roberta (50/50, a szczerze mówiąc Robertowi w ubieraniu długich myśli w krótkie zdania do pięt nie dorosłem) i chociaż - jak i zapewne w wielu innych tekstach - znajdziesz w nim pewne wspólne cechy, jest to tekst całkowicie autonomiczny.

Sprawa zaszła natomiast bardzo daleko, a konsekwencje Twojego wystąpienia mogą być dość poważne. Niestety, nie zostałem upoważniony do publikowania szczegółów na 'otwartym kanale', dlatego niebawem przekażę Ci je na priv.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że ostatecznie wyjaśniłem genezę tekstu. Jutro dołączę w tym poście link do oryginału.

Teacher
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1274
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:26, 16 Sie 2012    Temat postu:

Teacher, nie oskarżam cię o plagiat, ale dziwi mnie, że jeśli widzisz w całej sprawie coś nagannego, to tylko to, że publicznie zgłaszam pretensje. Wyrażając zgodę na zamianę tekstu postąpiłeś podobnie nieładnie jak Robert i jakbyś zupełnie tego nie dostrzegał.

Rozczulasz mnie pocieszaniem, że przecież na płycie Czarka jest kilka moich dobrych tekstów. Ja wiem, że piszę dobre teksty, które owszem, nie każdemu mogą pasować, ale jeśli nie pasują to ktoś z nich po prostu nie robi piosenek. Jeśli jednak ktoś już piosenkę zrobił, a po 10 latach mu się odwidziało i zmienił tekst, to coś zupełnie innego i dziwnego. Jeśli tak by zaczęli postępować wszyscy autorzy muzyki, to nie byłoby już nic pewnego w piosenkach, a pisanie tekstów całkowicie straciłoby sens. Dziwne, że tego nie chcesz zrozumieć.

Woźnica

Acha, ciekawe czy owe poważne konsekwencje dotyczą "mojego wystąpienia", jak to nazywasz, czy są konsekwencjami postępku Roberta, bez czego "mojego wystąpienia" z oczywistego powodu by nie było.


Ostatnio zmieniony przez Woźnica dnia Czw 23:43, 16 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:09, 17 Sie 2012    Temat postu:

Witajcie,
Wklejcie Panowie, albo Robert, jego(Robert R.) odpowiedź na zarzuty Maćka. Bez tego w tym wątku nie połapiemy się w materii.
Ciekawi mnie sytuacja odwrotna - gdyby do Twojego tekstu Maćku, ktoś dopracował nową muzykę i udanie ją wykonał, to czy też powstałby taki raban?( np. ze strony Roberta).
Pozdrawiam,
Stasek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5650
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:34, 17 Sie 2012    Temat postu:

Na wstępie tego co napiszę, od razu zaznaczam, że w tym konflikcie chcę pozostać BEZSTRONNY, bo najzwyczajniej w świecie nie znam się na tego typu sytuacjach i nie wiem jak się takie sprawy załatwia. Chciałbym jednak szepnąć słówko czy dwa, bo zastanawiam się "co by było gdyby..."

Nie jestem ani tekściarzem, ani też kompozytorem ani nawet muzykiem, ale potrafię coś tam "brzdąkać" po gitarowych strunach i kiedyś przydarzyła mi się taka oto sytuacja:

Przyszedł do mnie mój serdeczny kolega i poprosił o napisanie muzyki do tekstu jego autorstwa. Kolega nie jest tekściarzem, a te kilka słów które poukładał w wersy, napisane było, tak to ujmę, "z potrzeby serca".
W pierwszej chwili zbaraniałem, bo nigdy w życiu nie pisałem żadnej muzyki, nigdy też nie poznałem żadnych zasad ani prawideł potrzebnych do tego, by jakąś muzykę napisać i mówiąc krótko nie miałem ( i nadal nie mam ) zielonego pojęcia od czego w ogóle zacząć.
Kumpel jednak nie odpuszczał i w końcu stwierdziłem że dlaczego nie ? Co będzie to będzie Smile spróbować można, bo nikt mnie za to przecież nie zabije Smile Smile Smile
Aby nie przedłużać powiem, że po wielkich trudach udało mi się poskładać kilka akordów i wyczarować do tego jakąś melodię, która nawet Smile (NASZYM ZDANIEM) Smile pasowała do tego tekstu.
Tak nas obu fantazja poniosła, że poszliśmy z tym do studia, nagraliśmy i wydaliśmy na płycie i to nie jakieś tam pitu pitu tylko normalną regularną płytę, z pudełkiem okładką, nadrukami itd. Ilość była tak samo szałowa jak i sam utwór, bo wydaliśmy całe 50 sztuk Smile Smile Smile które rozdaliśmy rodzinom i znajomym. Żeby było jasne dodam, że za wszystko i to totalnie za wszystko zapłaciliśmy sami z własnych kieszeni, tak więc nikomu NIC NIE ZAWDZIĘCZAMY. Jedyna wdzięczność jaką mamy, to wdzięczność dla wszystkich osób które poświęciły swój prywatny czas i choć raz wysłuchały tego naszego "dzieła" Smile Smile Smile
Oczywiście o żadnym dziele nie może być mowy, bo ja nie potrafię robić muzyki, kolega nie potrafi pisać tekstów, a już śpiewać to on na pewno nie potrafi Smile Smile Smile ale że w tamtym czasie, taka była "potrzeba serca", to porwaliśmy się z motyką na słońce i coś tam nagraliśmy Smile Najważniejsze, że śmiechu było przy tym więcej, niż przy najlepszym kabarecie i do tego ten śmiech był najszczerszy na świecie, bo śmialiśmy się sami z siebie Smile

A teraz sedno sprawy - jeszcze raz dodam, że w konflikcie Macieja i Roberta jestem totalnie bezstronny.

Ja napisałem muzykę(słowo "muzyka" traktujmy umownie) - rozumiem, iż jest ona moją własnością.
Kolega napisał tekst (również słowo "tekst" potraktujmy umownie) - rozumiem, że jest on własnością mojego kolegi.

Z połączenia dwóch powyższych części składowych powstała "piosenka" ( to też traktujmy umownie) i rozumiem, że owa piosenka jest NASZĄ WSPÓLNĄ własnością.

Gdybym teraz ja wykorzystał tą "muzykę", (która jest moją własnością i jak sądzę, mogę nią rozporządzać według własnego "widzimisię") i zaczął do tej muzyki używać innego tekstu, zupełnie innej osoby, to czy mój kolega miałby mi to za złe ? - oczywiście że NIE, bo muzyka jest moja i tylko moja.
Weźmy teraz drugą stronę medalu - Gdyby mój kolega do swojego tekstu wykorzystałby teraz zupełnie inną melodię, napisaną przez kogoś innego, to czy ja mógłbym mieć do niego o to żal ? - oczywiście że NIE, bo to jest tekst mojego kolegi i tylko jego, więc robi z nim co chce.

Proszę nie traktować mojej wypowiedzi jako żaden wyrok w sprawie, gdyż opisałem jedynie moje prywatne odczucia i dotyczące jedynie mojej prywatnej "twórczości" ( "twórczość" to znów słowo jedynie umowne ).
Jak się sprawa przedstawia w relacji prawdziwy muzyk i prawdziwy tekściarz - tego nie wiem, i nie wiem też, jak ta sprawa powinna być załatwiona, bo się na tym po prostu nie znam.
W moim prywatnym odczuciu - nic wielkiego się nie stało, ale to tylko moje własne zdanie jako LAIKA i zwykłego szarego słuchacza.

Pozdrawiam i przepraszam, bo miało być krótko a wyszło jak wyszło Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1274
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:49, 17 Sie 2012    Temat postu:

Witam

Cóż mogę powiedzieć. Raczej nie spodziewałem się, że ktoś spojrzy na sprawę obiektywnie, nawet jeśli taki obiektywizm deklaruje. Co mnie bardziej martwi, to właśnie takie stwierdzenia, że przecież nie stało się nic wielkiego i o co cały ten raban? W ostateczności wychodzi na to, że winny jestem ja, bo upubliczniam sprawę i w dodatku jestem śmieszny, bo pieklę się o jakiś marny tekst, który został dla dobra sztuki i fanów zastąpiony lepszym. Dla mnie rzecz wygląda jednak trochę inaczej.

Choćby, sporo moich tekstów zostało opatrzonych muzyką, która nie do końca mi pasuje. Czy zatem mam prawo iść z tymi zamienionymi już na piosenki tekstami do innych kompozytorów z prośbą o to, by napisali kolejną muzykę? W ten sposób absurdalnie mogłoby funkcjonować wiele piosenek z różnymi melodiami, a z jednym tekstem. Głupota. Powstała piosenka, rzecz skończona, jeśli już się na jej istnienie zgodziłem, to spisuję tekst na straty i cierpię.

Zdarzyło się kiedyś, że do jednego mojego tekstu powstały dwie melodie. Przypadkowo bowiem dwóch twórców równolegle sięgnęło po ten sam mój tekst. Żeby rozwiązać problem napisałem kolejne słowa do jednej z tych piosenek, chociaż teoretycznie mogłem wybrać tylko jedną wersję, albo pozwolić na funkcjonowanie dwóch piosenek z tym samym tekstem. To byłoby i nieładnie, i bez sensu, a tak funkcjonują obecnie dwie piosenki: nieco zapomniana zespołu Hello pt. Mocniej śnić i aktualnie obecna na Polskiej Liście Przebojów Muzyki Country Że to nic z muzyką Czarka Makiewicza, aktualnie wykonywana przez Krysię Mazur. Problem rozwiązany z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych.

Więcej, zupełnie niedawno dostałem propozycję napisania nowych tekstów do piosenek funkcjonujących kiedyś poza środowiskiem countrowym. Propozycji nie przyjąłem, choć była kusząca, bo czułbym się nie w porządku wobec autora pierwotnych słów. Sytuacja analogiczna więc do tej z Balladą o silnych facetach.

Kash ma rację, że muzyka jest własnością kompozytora, a tekst tekściarza, natomiast piosenka staje się własnością wspólną. ZAiKS rozwiązuje sprawę podziałem tantiem 50/50. Skoro jednak piosenka już powstała, to nie ma już osobnych muzyki i tekstu, a jest właśnie piosenka i wszelkie zmiany co do niej wymagają zgody obu jej twórców. Gdybym został poproszony o taką zgodę, to pewnie bez wielkiej przyjemności bym jej udzielił, choć tekst Ballady o silnych facetach uważam za całkiem udany, choć raczej, dla tego co pisuję, nietypowy.

Ballada o silnych facetach nie trafiła co prawda do ZAiKSu, ale została nagrana na płytę przez ZAiKS sygnowaną. Teoretycznie istnieje nawet podstawa do formalnego dochodzenia swoich praw (nie do muzyki a do piosenki). Szkoda, że w tamtych czasach nie pilnowałem takich formalności, bo tekściarstwo traktowałem wówczas raczej jako hobby i nie zależało mi na tantiemach. Szkoda, bo pewnie gdybyśmy piosenkę do ZAiKSu zgłosili, to przez te ponad dziesięć lat coś by tam zarobiła. Nie zarobiła jednak, więc nie o pieniądze tu chodzi, a o zasady.

A zasady są takie, że na zasadzie dżentelmeńskiego porozumienia, powinienem zostać przynajmniej poinformowany o zamiarze zmiany tekstu, a po prawdzie to, zapytany o zgodę.

Zasada też jest ogólnie taka, że takich rzeczy jak zamiana tekstu po prostu się nie praktykuje. Można coś zmieniać do czasu nagrania czy może do czasu publicznego wykonania. Potem klamka zapadła niemal jak w małżeństwie. W małżeństwie, jak wiadomo, nie ma nic trwałego i dlatego są rozwody, ale w naszych czasach wymagają one formalno-prawnego sposobu przeprowadzenia. W tym przypadku ZAiKSowego ślubu nie było, więc związek muzyki z tekstem żyjące na kocią łapę można było rozwiązać, ale po sposobie, w jaki to się stało, pozostaje niesmak, poczucie niesprawiedliwości i z mojej strony dość głęboka uraza.

I wracając jeszcze do twierdzenia, że nic wielkiego się nie stało. To jest przyczynek do tego jak traktowane są u nas teksty piosenek - jako konieczny ale niewiele znaczący dodatek do muzyki. Stąd też moje niedawne narzekania, że większość odbiorców ma teksty gdzieś. Pewnie, jeśli je można w każdej chwili zamienić na inny, bo przecież to tylko słowa. I po co gadać, że piosenki country są przede wszystkim tekstowe, że tekst jest najważniejszy itp. Praktyka, jak widać, jest inna.

Podsumowując, cierpię czasami słysząc swoje teksty z przypadkowo dopisaną do nich muzyką, ale ich twórcom muzyki nie zabieram, bo kto daje i zabiera itd. Zastanawiam się, czy kiedyś nie przyjdzie do mnie Czarek i nie powie - wiesz, ludziom się nie podoba, że ten pies zdechł, więc poprosiłem innego tekściarza, żeby napisał nowy, weselszy tekst. Oczywiście żartuję, mam do Cezarego zaufanie i wiem, że tego nie zrobi, ale groźny precedens jednak zaistniał. Przez taki precedens okazuje się, że wszystko jest możliwe: zamiana Radia na Telewizję, pisanie nieskończonej liczby tekstów do jednej muzyki i nieskończonej liczby muzyk do jednego tekstu, znaczy totalny bajzel, bez żadnych reguł, zasad i porządku. Dżungla.

I na zakończenie, gdybym chociaż wiedział, co w Balladzie o silnych facetach twórcy muzyki po 10 latach przestało się podobać. Tego jednak też nie wiem.

Mam nadzieję, że swój punkt widzenia przedstawiłem wyczerpująco, ale przecież nic się nie stało, panowie, nic się nie stało...

Pozdrawiam

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:27, 17 Sie 2012    Temat postu:

Zgodnie z obietnicą, ORYGINALNY TEKST PIOSENKI. Nie wykonuję piosenek publicznie bo nie potrafię, proszę zatem o wyrozumiałość. Kashu - zrozumiesz Smile

Jestem ciekaw, czy ktoś również twierdzi, że jest to zmieniony tekst Maćka.

Pozdrawiam!

T.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5650
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:08, 17 Sie 2012    Temat postu:

Ależ ty Maćku potrafisz "przekombinować" żeby wyszło na Twoje. Jakiż tragiczny wydźwięk można osiągnąć pisząc w taki sposób jak Ty w poście powyżej.
" bo pieklę się o jakiś marny tekst "

A kto Ci takich pierdół do głowy nakładł i kto mówi że Twój tekst jest marny ??? Ja bardzo lubię ten tekst i bardzo ciepło wspominam większość kawałków z ówczesnej KASETY Electric Roosters. Będąc nawet u Marcina Rybczyńskiego w szpitalu jak "naprawiał sobie nogę" , rozmawialiśmy o tym i jemu też mówiłem, że mnie akurat ta piosenka bardzo się podoba.
Już teraz chyba jasno się wyraziłem ? - JA LUBIĘ BALLADĘ O SILNYCH FACETACH !
Podoba mi się i tekst i muzyka - koniec i kropka.

Swoją sytuację opisałem jako zwykły szary człowieczek, a nie jako zawodowiec. Ot po prostu zrobiliśmy coś dla zabawy, dla samej chęci zrobienia czegoś innego niż pstrykanie pilotem od TV. Napisałem też, że żaden z nas nie miałby do "współtwórcy" pretensji bo to nie był utwór masowy tylko taki nasz , dla nas i wąskiego grona osób . Dlatego też patrząc z perspektywy LAIKA i AMATORA do eNtej potęgi - w moim rozumieniu "nic się nie stało" i ja tak to postrzegam.

Obawiałem się tego sloganu "nic się nie stało" bo byłem wręcz pewien, ze obrócisz to przeciwko mnie i niestety nie myliłem się.
Napisałem "nic się nie stało" bo to jeden z krótszych sposobów na wyrażenie swojej "oceny sytuacji". Owszem, można było napisać inaczej, ale to byłoby dużo dłuższe i pewnie bardziej zagmatwane.

NIE UWAŻAM też, że jesteś winny i że bez potrzeby robisz raban.
Napisałem że się na tym NIE ZNAM i NIE WIEM jak się takie sprawy załatwia na płaszczyźnie "zawodowców".
Mnie jako amatorowi to nie przeszkadza, ale jak widzę w kręgach bardziej zaawansowanych ma to już zupełnie inne znaczenie.

Ja opisałem, jak widzę to prywatnie i na podstawie naszego młodzieńczo-szaleńczego pomysłu - to wszystko. NIE STAJĘ PO NICZYJEJ STRONIE !!! i nawet nie chcę stawać, bo nie jestem prawnikiem czy ekspertem w tej dziedzinie.


A swoją drogą, to początek Twojego postu to właściwie SAME EMOCJE i chęć odgryzienia gardeł rozmówcom ( jednak nadal skrzętnie pozostając w świetle ofiary ).
DOPIERO PÓŹNIEJ zaczynasz mówić zupełnie spokojnie, przedstawiasz jakieś argumenty, TŁUMACZYSZ swoje racje, podajesz przykłady i rozwiązania.
Powiedz mi proszę , czy nie można tej dyskusji prowadzić własnie w takim tonie ? Myślę, że wszystko poszłoby trzy razy bardziej gładko, a tak jest afera i zdążyłeś się w kilku postach poróżnić i ze mną i z KaraYem, z Teachairem i z Robertem Rybczyńskim ( któremu po "przegryzieniu gardła" można już zajrzeć do środka brzucha i to przez szyję )

Czasem jakby te emocje nieco powstrzymać, to wydaje mi się , że świat były o wiele prostszy. ( ale to znów tylko moje zdanie i znów jako LAIKA - bo przecież nie jestem żadnym psychologiem Smile )

pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:27, 17 Sie 2012    Temat postu:

Cowboykash napisał:
zdążyłeś się w kilku postach poróżnić i ze mną i z KaraYem, z Teachairem i z Robertem Rybczyńskim ( któremu po "przegryzieniu gardła" można już zajrzeć do środka brzucha


Ja tam się nie kłócę z nikim, bo szkoda życia na spory, ewentualnie nie zgadzam się i tyle... Zresztą Kashu, nie raz darliśmy tu koty, a jednak kochamy się nadal Hyhy

Natomiast słusznie zauważyłeś sytuację Robcia i powiem Ci, że nie jest wesoło... Trzymajmy kciuki. Zalamany
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1274
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:53, 17 Sie 2012    Temat postu:

Dobra, emocje kiedyś opadną, ale kilkoma ostatnimi postami parę osób dolewało oliwy do ognia. Nie dziw się Kashu, że ryczę jak ranny łoś, bo nim zacząłem ryczeć, dostałem jakimś tępym narzędziem w łeb, czego jakoś nikt nie chcę nadal zauważyć. Zupełnie jak z tym Murzynem w rasistowskich czasach, któremu biały wbił nóż, a Murzyna oskarżono o posiadanie broni.

Czy trudno też tak dziwić się moim reakcjom, kiedy najpierw ty piszesz, że zaglądam do twojej kieszeni, co jako żywo miejsca nie miało, a potem KaraY też tworzy jakąś własną interpretację, tego co niby miałem na myśli. Może to paranoja, ale zacząłem mieć poczucie, że koniecznie chce mnie się przyłapać na czymś niegodziwym i właśnie odwrócić kota ogonem.

Jeśli jesteś Kashu bezstronny, to rozważ i moje argumenty, biorąc pod uwagę, że może rzeczywiście kierują mną emocje, ale na tyle nad nimi panuję, żeby nie sięgać po język, który może by nieco lepiej moje emocje odzwierciedlał.

A co do emocji, to siedzę sobie z pozytywnym nastawieniem przed komputerem i oglądam Wolsztyn i nagle słyszę pean Roberta na temat tekstu Teachera i słyszę piosenkę z muzyką napisaną do Ballady o silnych facetach. No cóż, mnie nie ma, przestałem istnieć wraz ze swoim tekstem. Chyba dobrze, że mnie nie było w Wolsztynie, bo swoim popsutym humorem mogłem popsuć tak przecież radosny jubileusz HTB.

Z Teacherem akurat byliśmy wtedy na czacie i część spraw dało się wyjaśnić. Do Teachera zresztą wielkich pretensji nie mam, choć na jego miejscu postąpiłbym inaczej. Nie zarzucam mu też plagiatu, bo jego tekst jest zupełnie inny, ale fakt, że traktuje o podobnej sprawie. Rozumiem, że wszelkich dopasowań dokonał sam Robert, a Teacher mu tylko na to zezwolił. Ja bym nie zezwolił.

Ja nie ustawiam się w roli ofiary, jak piszesz, ale mam poczucie realnego pokrzywdzenia, a i myślę, że mam prawo do odgryzania się. Nie wiem, co sobie myślał Robert Rybczyński. Jeżeli myślał, że będę siedział cicho, że umarłem, że mnie nie ma, to się pomylił. Bronię własnej twórczości, jak każdy, którego praca zostałaby potraktowana jak śmieć i jak każdy, kogo by pominięto w taki sposób, jak to się w moim przypadku stało. Powtórzę, gdyby Robert zwrócił się do mnie przed faktem, sprawy by nie było. Teraz jednak jest.

Zdaję też sobie sprawę, że wobec powszechnej sympatii jaką cieszą się Robert i HTB niewiele osób będzie chciało rzecz ocenić całkowicie bezstronnie i w końcu wyjdzie na to, że to ja i nie mam racji, i w ogóle awanturuję się nie wiedzieć dlaczego.

Że jak mówisz, skaczę do gardeł? Nawet niech będzie, że było to zbyt ostro, to czy przynajmniej doszedłeś już do tego, że twoje zarzuty co do mojego postu były bezzasadne? I czy podobnie postąpił KaraY? Teacher też jakoś nie może przyznać, że zamiana tekstów nie była fair i jeśli kogoś żałuje to tylko Roberta. Gdzie tu sprawiedliwość?

Świat byłby o wiele prostszy, gdyby ludzie nie robili innym ludziom przykrości, a nie wtedy, kiedy ci, którym przykrość zrobiono krzyczą, że ich boli. Kiedyś dostałem w pysk od bandy chuliganów, ale nie pysk mnie bolał, tylko fakt, że jak mnie bili, to krzyczeli - ty chuliganie - co w przechodniach wywoływało poczucie, że biją łobuza. Jakoś czuję się podobnie.

Istnieje poza wszystkim coś takiego jak prawa autorskie. Bronię więc swoich praw. Poza prawami jest też coś takiego jak dobre obyczaje, a te nie ja naruszyłem. Piszesz Kashu, że jesteś bezstronny, jeśli jesteś to mam nadzieję, że jakieś moje argumenty też do ciebie trafią.

Pozdrawiam

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:55, 17 Sie 2012    Temat postu:

A może już skończymy? Chociaż nadal jestem ciekaw Waszego zdania co do podobieństwa tekstów...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1274
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:25, 17 Sie 2012    Temat postu:

Ile ja mam razy powtarzać, że nie uważam tekstu Teachera za plagiat? Uważam za nieładny fakt wyrażenia zgody na zastąpienie mojego tekstu innym. Nie wiem, jak dotrzeć przynajmniej do niektórych.

I zastanawia mnie dlaczego mamy skończyć, względnie kontynuować temat na privie. Najlepiej by było nie zaczynać, ale, mimo pozorów, to przecież nie ja zacząłem.

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5650
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:47, 17 Sie 2012    Temat postu:

Teachair - jak na moje chłopskie ucho, to Twój tekst jest inny i opisuje inną sytuację życiową "głównego bohatera". To co jest podobne, to ewentualnie knajpa czy bar w którym, gość szuka pocieszenia - no ale niby gdzie ma szukać ? Takich barów i takich gości z jakimś tam bagażem życiowym są miliony, więc nie uważam tu niczego za plagiat a podobieństwo jest przypadkowe.


Woźnico - to że lubię Roberta i to że lubię Ciebie w żaden sposób nie wpłynie na moją ocenę Waszego sporu, bo tak jak napisałem ja się po prostu na tym nie znam.
Czytając argumenty Roberta WYDAJE MI SIĘ że to on ma rację, ale jak czytam Twoje ARGUMENTY ( a nie emocje ) to WYDAJE MI SIĘ że Ty też masz rację. Zarówno jednego jak i drugiego z Was w pełni rozumiem ale naprawdę nie wiem, który z Was ma tej racji "więcej".

Faktem jest że są prawa autorskie do tekstu - ale tekstu nikt przecież nie podrobił, tylko jest zupełnie inny, no i są też prawa autorskie do muzyki - ale tu nie ma problemu bo muzykę zagrał jej twórca.

Pewnie najprostszym rozwiązaniem byłoby ( ja sam wspomniałeś ) , żeby Robert przed wykonaniem piosenki jakoś Cię poinformował o swoim pomyśle i wtedy jak sądzę całej sprawy by nie było.

Znowu jak przyjrzeć się inaczej to czy ten tekst został zamieniony na stałe, czy tylko na potrzeby wykonania w Wolsztynie.

Jeżeli jedynie na potrzeby wykonania w Wolsztynie to pewnie bym wybaczył, ale jeżeli na stałe, to muszę przyznać, że mi też jest przykro Sad bo naprawdę lubię tą "Balladę o silnych facetach". No i skoro teraz ma być zupełnie coś innego to będzie to wręcz drażniło ucho, bo będzie żal za starym, ale też chęć na nowe.

No i tak sobie siedzę i tak sobie wnioskuję że chyba za mocno się wbiłem w tę bezstronność, bo WCALE NIE CHCĄC poniekąd stanąłem po czyjejś stronie. Ale niech DLA DOBRA MUZYKI będzie i tak Smile Smile Smile

Skoro już tyle napisałem to w takim razie pobawię się w sędziego. ( oczywiście do mojego wyroku nikt nie musi się stosować i żadnych przymusów nie ma, ale potraktujmy to jako wyrok gentelmański )

Jeśli to było zdarzenie jednorazowe, to myślę że karą dla Roberta jest już sam atak Woźnicy na forum, a karą dla Woźnicy, jest to że wszyscy (teoretycznie i tylko jego zdaniem) byli przeciwko niemu.
Jeśli natomiast tekst Teachaira ma wejść na stałe do repertuaru, to za karę Robert niech napisze do niego nową muzykę, bo ja JAKO FAN I SŁUCHACZ nie chcę "stracić" "Ballady o silnych facetach".

"Kargul da Ci worek pszenicy i koło od roweru......."
/cytat z filmu "Sami Swoi"/

No przecież rozsądziłem Smile Smile Smile


P.S. Woźnico, sprawa NASZEJ sprzeczki była w innym temacie i o co innego w niej chodziło, choć nadal uważam, że emocje po stracie piosenki przesłoniły Ci w tamtym czasie świat i dlatego darłeś koty gdzie popadło.
Do tamtej dyskusji zapewne jeszcze wrócimy, ale na razie Sędzia Kash Smile jest zmęczony Smile Smile Smile

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Pią 23:49, 17 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island