Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Belfer za nic nie przepraszaj!

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
A.TRo
Pionier



Dołączył: 03 Wrz 2011
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:48, 25 Wrz 2011    Temat postu: Belfer za nic nie przepraszaj!

Sprzedałeś nam relację z obcego miasta napisaną własnymi emocjami!
Jeżeli za opublikowanie własnych odczuć, obaw i fascynacji masz być nagrodzony ostracyzmem i z lęku będziesz pisać lukrowane artykuły
- nie chcę tego czytać.
Nie chcę czytać Twoich recenzji dotyczących płyt, koncertów czy festiwali jeżeli będziesz kunktatorsko unikał ubrania w "krótkie galoty"- przez jakiegoś wątrobiarza.
Lubie recenzje Ewy Dąbrowskiej bo są pełnokrwiste nasycone emocjami i faktami które z pewnością umknęłyby mojej uwadze.Lubie chociaż sie z nimi nie zgadzam ( np. lubię glośną perkusję, źle ubranych wykonawców, dym papierosów i spóźnienia).Dlatego czytam wszystko co przez Country Lady zostanie napisane.

GLOWA DO GÓRY TEACHER

Bo chyba nie o to chodzi aby"Pod drzwiami stała Prawda, podczas gdy w środku panoszy się Grzeczność"
Andrzej T.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Huberts
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 2659
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa Grochów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:51, 25 Wrz 2011    Temat postu:

Andrzeju odpowiem w swoim imieniu.
Według mnie Tomek miał sporo racji w tym co napisał. I liczyliśmy,że wokół tego wpisu rozwinie się naprawdę konstruktywna dyskusja, bo kilka problemów rzeczywiście istnieje. Jednak jego oponent, JPP, zachował się, delikatnie to ujmując, nie tak jak przystało w kulturalnej dyskusji, rzucając inwektywami, mimo iż takich nie było pod jego adresem.
Żeby nie zaogniać sytuacji i tak już trudnej zapadła decyzja najpierw o zamknięciu wątku, potem (po wątpliwie przyjemnej wymianie poglądów na TO, gdzie dostało się wszystkim użytkownikom forum zbiorowo) o jego wyczyszczeniu i ponownym otwarciu.

Za dużo pracy, czasu i środków kosztowało, i nadal kosztuje, Cowboykasha, Kefasa (tutaj może zabrakło mi wsparcia i rady z ich strony, ale cóż, chłopaki odpoczywają, nie będę im przeszkadzał, najwyżej dostanę po głowie jak wrócą) i mnie, stworzenie tej platformy wymiany poglądów. Nie pozwolimy jej zniszczyć i doprowadzić do stanu forów Onetu, gazety, i wielu innych, na których nikt za swoje słowa odpowiedzialności nie bierze, za to wszyscy plują na siebie jadem.
Kropka.
Tylko czy taki JPP cokolwiek zrozumie...

Życzę WSZYSTKIM, bez wyjątku, owocnych dyskusji. Uwielbiam rozmawiać z kulturalnymi ludźmi, o kulturze (muzyka country wszak jest jej częścią nieodłączną), w kulturalny sposób. Wtedy, gdy argument rodzi kontrargument, a nie inwektywy, a teza zostaje czasami obalona, a nie zadeptana buciorem...

Pozdrawiam serdecznie. Padam


Ostatnio zmieniony przez Huberts dnia Nie 23:56, 25 Wrz 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5699
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:33, 25 Wrz 2011    Temat postu:

W związku z tym całym zamieszaniem postanowiłem się udać na T.O. i poczytać, czym to tam także i we mnie rzucano.

Przeczytałem i powiem krótko - jest mi bardzo przykro, że nasza praca (ogólnie) w taki sposób została odebrana, a my zostaliśmy porównani do takich czy owakich.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mayster
Wielebny



Dołączył: 07 Wrz 2009
Posty: 1859
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z lasu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:45, 25 Wrz 2011    Temat postu:

no to po co czytał? Smile
to działa jak system naczyń połączonych - w jednym miejscu "puścisz bąka", a w przynajmniej trzech innych poczują .. Smile

A propos tematu ... też jestem zdania aby trzymać się swojego zdania ..
sam w końcu o tym pisałem niejednokrotnie (aby nie dawać powodów do sporów: nieraz czy nie raz) Smile

PS. daleko jeszcze do weekendu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Huberts
Z-ca Szeryfa
Z-ca Szeryfa



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 2659
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa Grochów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:54, 25 Wrz 2011    Temat postu:

Mayster napisał:

PS. daleko jeszcze do weekendu?

Właśnie się kończy za 6 minut.

Pzdr.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:37, 27 Wrz 2011    Temat postu:

Jeszcze raz zabiorę głos, a pewnie i tak mnie "wyczyszczą" Very Happy .
Tekst Tomasza( którego bardzo lubię) skrzywdził wiele osób i dla mnie był z kategorii: o jedna szklanka za daleko. No kochani, jak jest kilkadziesiąt osób na sali to jak wszyscy mają się zajmować kimś, kto sobie przyszedł na imprezę i co? mają się wszyscy z nim zintegrować??? A tak naprawdę to właściwie "o co chodzi?" Z Maystrem już kiedyś była dyskusja w podobnym tonie. Do integracji potrzebne są co najmniej dwie osoby i dużo czasu i beczka soli, albo jak kto woli piwa. To jest żaden temat. W "Oczku" było łatwiej, bo siedzieliśmy jeden drugiemu (drugiej) na kolanach i jaraliśmy wspólnie pod kiblem.
Czy jak pojadę na imprezę do miasta X to się mam obrazić na miejscowych , ze się nie integrują ze mną? Nie, ja się integruję wszędzie i ze wszystkimi. Najwyżej mnie głowa boli od tej integracji Very Happy
Pozdrawiam Cię Tomaszu i życzę złapania właściwej perspektywy, oraz nie zarzekanie się, ze do Warszawy nie przyjedziesz.
Stasek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
HonkyTonkVille
Ranczer



Dołączył: 02 Cze 2010
Posty: 1257
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:04, 27 Wrz 2011    Temat postu:

To się wypowiem stosując porównanie. Jeśli się ktoś zjawia na imprezie, kogo znamy, to wypada go zaprosić do swego grona.
Powiem jak jest u nas w amatorskim klubie kolarskim, a nie jest do końca dobrze.
Są ludzie, którzy od dawna jeżdżą i oni owszem są grzeczni w stosunku do nowej młodzieży która do nas przychodzi, ale nie są otwarci. Każdy "jedzie swoje" i "gada ze swoimi".
A ja robię inaczej! Zaczepiam młodych, mówię dużo do nich podczas treningu czy wspólnych wyjazdów na zawody, dowcipkuję, staram się, żeby poczuli się że należą do klubu, że tworzymy zwartą grupę otwartą na nowych ludzi. A mógłbym gadać tylko ze starymi kolegami bo ich znam i mieć wszystko gdzieś.
Oczywiście wiem, że trzeba beczkę soli zjeść z kimś, żeby wiedzieć co to za typ, ale pewna nieufność jaką każdy ma "do nowych" nie powinna powodować oddzielenia od grupy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:23, 27 Wrz 2011    Temat postu:

Oczywiście, że Tomek i jego urocza żona nie byli pozostawieni sobie i stali samotni na uboczu. Dlatego nie widzę problemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ana
Traper



Dołączył: 19 Lip 2009
Posty: 979
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Stara Anglia :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:00, 27 Wrz 2011    Temat postu:

moze sie czepiam ale.....w dziale Imprezy rozne (okolicznoscioewe,masowe itp ) temat: Wigilia Country.....znalazlam taki tekst naszego Belfra Smile i zastanawiam sie .......co mialo wplyw na tak diametralna zmiane zdania przez Tomaszka. Miejsce to samo, ludzie tez ......no ale moze ja sie nie znam Sad

teachair napisał:
Witam po (dość) przydługiej nieobecności. Poniżej wrażenia z pierwszej naszej wizyty w Alamona Wigilii Country, w fromie wierszowanej (to ma być szybki utwór melorecytatorski, ale że nagranie go zajmie mi zapewne kilka lat świetlnych, kiedy temat się już nieco zdezaktualizuje, to daję go bez muzyki.)
Jeżeli jednak macie ochotę posłuchac mojej radosnej twórczości przez duże "Tfu" - zapraszam na You Tube: http://www.youtube.com/watch?v=Shrk8LnGiSs

No to jedziemy z Alamo:

W Internecie już od rana dziś buszuję, coś ostatnio spać nie mogę.
Najpierw skrót mój ulubiony klikam myszą i Tablicę mam Ogłoszeń!
Że w sobotę już w Alamo – czytam – jest spotkanie tych, co lubią country -
- to zaprasza Stasek, choć nie musi, przecież wstęp jest zawsze bez zaproszeń.

Trwa rozmowa krótka z żoną i decyzja tylko jedna pada słuszna.
W naszym starym piekarniku pyszne danie na wigilię pachnie cudnie.
Stroje wiszą niecierpliwie, już od rana humor dobry, czas wyruszać,
a więc mapę na kolana, krzyż przed drogą, odpalamy, już południe!

Gdzieś w pół drogi Dzidzia dzwoni, oni także już z Elbląga wyjechali.
Szybka gadka – w Płońsku zaraz się spotkamy obok baru KFC.
Ludzie krztuszą się kurczakiem, widać western trochę ludzi w oczy kole.
Czasem żal mi tych, co w prozie codzienności pogubili własne sny…

Coraz bliżej do Warszawy, Dzidzia ostro z przodu daje, co tam znaki.
Choć ma komplet pasażerów, jego auto prawie frunie przez wyboje.
Stacja Shella, potem w prawo, kilka ulic, jakieś bloki, jakieś krzaki,
wreszcie widzę duży napis „Restauracja”, wysiadamy więc oboje.

Niepewni trochę tego co nas czeka, bo dziewiczo tu gościmy,
wchodząc wiemy jedno, jeśli raj istnieje – to ten raj jestwłaśnie tu!
Wokół ronda kapeluszy, kamizelki, muza country głaszcze uszy,
w głębi sali Dancing Riders bez wytchnienia ćwiczą taniec, stuka but.

Już do serca tuli Stasek, chodź w zasadzie to nas wszyscy tu ściskają…
Tak przyjemnie nie jest nawet, kiedy jadę na stryjenki imieniny!
I choć znamy się z Tablicy, to na żywo po raz pierwszy się widzimy.
Mimo tylu nowych twarzy, tych serdecznych serc nigdy nie zapomnimy.

Zaraz w eter mkną życzenia, pierwszy w życiu raz się z żoną łamię chlebem…
Jak daleko trzeba czasem jechać, by przekazać jeden piękny gest!
Pobrzmiewają miłe słowa, chwile wzruszeń, uśmiech szczery i radosny.
Nazbyt często grzeszy zapomnieniem człowiek, iż człowiekiem przecież jest.

Ale oto niespodzianka, Dancing Riders wybiegają w pięknych strojach.
Dziś w skarpetach są chłopaki, więc, dziewczyny, uważajcie z obcasami!
I Mikołaj i choinka raźno idą w pląsy wnet po całej sali;
mimo, że kolana bolą, dzisiaj chętnie zatańczymy razem z Wami!

Gra gitara i organki, Tomek Szwed performance wreszcie swój zaczyna,
cała sala mu wtóruje, bo na pamięć któż nas nie zna tych piosenek!
„Ciągnik siodłowy Kamaz” oraz „Nigdy nie mów do mnie misiu”…
Jak zazdroszczę czasem tym, co nieco częściej miewają płodną wenę!

Tuz przed nami staje postać, długie włosy, w ręku pudło z czarnym wiosłem.
Jednak dotarł i nie zawiódł, co ja mówię - przecież nigdy nie zawodzi!
Zmęczenie rzecz to ludzka, lecz jak nie przyjść, kiedy krąg przyjaciół czeka?
W dobrym życiu nie o kasę, lecz o bycie blisko innych przecież chodzi!

Mimo faktu, że raz w życiu widzieliśmy tego roku się w Mrągowie,
miły uśmiech, uścisk dłoni, w oczach radość autentyczna z obu stron.
Może country jest muzyką ludzi prostych, lecz to właśnie w niej urzeka,
że prostota szczerą jest i nie ma miejsca na fałszywy gest czy ton!

Lonstar pudło swe odpala, i serwuje garść przemyśleń do refleksji.
Cicha noc już nam nie będzie nigdy cicha, jaka dotąd zwykła być.
Choć Mikołaj zbytkiem darów nie rozpieszcza, to wszak chcemy wierzyć wszyscy,
że ważniejsze w życiu jest po stokroć nie to, aby mieć, lecz aby być!

A na koniec „Countrowersja” pali słowem gorzkim, choć to sama prawda -
czuję, że nie przejdzie to bez echa, tam gdzie Czosu wody mętne lśnią.
Lecz nieważne to, gdy patrzysz na tę parę - na Wilczycę i Michała -
moja żona mówi do mnie: „Nie ma dwóch, którzy jednością większą są”.

Aż się płakać chce, gdy bije późna pora na zegarze bezlitosnym!
Zostać chęć lecz droga woła, jutro - choć niedziela - obowiązki są.
Uścisk dłoni, obietnice, że na pewno zawitamy tu ponownie
i z powrotem w auto; trudno jest odjeżdżać, kiedy serca prawie wrą!

Jeszcze szybka kawa na Statoilu, potem czułe pożegnanie.
Dzidzia rura do Elbląga, my do Chełmna, Dodge z kopyta śmiało rwie!
Tempomacik na 110, druga w nocy, przecież suszyć już nie będą …
Gdyby ktoś nie mrugnął długim, jak boleśnie mógłbym pomylić się!

I tak sobie dzisiaj myślę, chociaż patrzą czasem na mnie jak na UFO,
a muzyka, którą kocham bardzo rzadko gości w naszych odbiornikach…
Warto jest przejechać pięćset kilometrów tylko po to, by uwierzyć
Mikołaju K. – że MY to ci normalni, a ta RESZTA z psychiatryka…

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!! Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:43, 27 Wrz 2011    Temat postu:

Ana, ano właśnie nie pojmuję?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5699
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:16, 27 Wrz 2011    Temat postu:

Mnie się wydaje, że Tomek napisał ten tekst na zasadzie "BARDZO OGÓLNEJ". Zawarł w tym tekście WIELE swoich bolączek i spostrzeżeń, które uzbierały się w jakąś całość.
Przecież nie chodzi tylko o Alamo i Wigilię tylko o CAŁOKSZTAŁT.
Chodzi o sytuacje międzyludzkie, o to że są plotki - I NIECH MI NIKT NIE MÓWI ŻE ICH NIE MA BO ZDECHNĘ ZE ŚMIECHU ! MAŁO ŻE SĄ, TO NIEKTÓRE SĄ MOCNO NIEWYBREDNE !!!
Chodzi o sytuacje między artystami, o wbijanie szpilek w doopska, o podgryzanie i ogólny cieknący jad.
Ci są źli, tamci są dobrzy a ten powiedział tak, a tamten powiedział tak.

NIKT NIE KAŻE WSZYSTKIM SIĘ UWIELBIAĆ, ale łączy nas wszystkich wspaniała muzyka........która ponoć łagodzi obyczaje, tylko nie wiem czy u nas łagodzi czy nakręca konflikty. Może to jest właśnie "Country Po Naszemu".
Czasem ja także mam ochotę dać upust emocjom, ale gryzę się w język - bo nie wypada, bo komuś będzie przykro, bo nie widzę sensu w walce z wiatrakami.

Tomek napisał co napisał i to są jego prywatne odczucia - MA JAK NAJBARDZIEJ PRAWO DO TAKIEGO ZDANIA - z którym przecież nie wszyscy muszą się zgodzić.
Co do Alamo i Kań to uważam że naszego "uczyciela" sromotnie "poniesło" bo jak ja rozpoczynałem moje wędrówki do "Oczka" to nikt przede mną czerwonych dywanów nie rozwijał i rac na wiwat też nie było. Może faktycznie kiedyś było łatwiej ........ a może to MAGIA tego miejsca, a może nasz Tadeusz Chlabicz odprawiał jakieś specjalne czary czy inne modły ?
Tak czy siak - ja na pierwszej imprezie też nie wszystkich poznałem od razu i nikt mi się na szyję nie rzucał - tyle że moja częstotliwość pojawiania się była o niebo większa niż kilka razy do roku.

Tomciu NIE WMÓWISZ MI że ja z Tobą nie prowadziłem rozmów w Kaniach, że nie debatowaliśmy na countrowe tematy, że nie ZASŁANIAŁEM Ci KADRU moim kapeluszem Smile itd itd.

Jenak nadal twierdzę, że Kanie i Alamo, to tylko kropelki które przelały miarę goryczy i stąd ten cały Tomkowy tekst.
Kto tego nie rozumie lub nie chce zrozumieć - jego sprawa i pełne prawo, tak jak i Tomek miał pełne prawo do swojego własnego zdania które wyraził publicznie - od tego jest FORUM !

HOWGH !


Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Wto 13:20, 27 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wojciech130
Poganiacz bydła



Dołączył: 31 Lip 2010
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa-Grochów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:59, 27 Wrz 2011    Temat postu:

A ja powiem tak. Bardzo podoba mi się podsumowanie Kasha.
Osobiście uważam że niepotrzebne są waśnie wszak jest nas tak mało.
Powinno być tak żeby wspierać się i pomagać choćby uczestnictwem w imprezach
to dobrze wpływa przecież na promowanie countrowego stylu.
Wiadomo że wszędzie być nie można, bo czas, kasa, itp.
Lecz są imprezy na których po prostu należy być. A plotki były i pewnie będą.
To nie powinno mieć wpływu na to co robimy, nie trzeba brać wszystkiego do serc.
Ja nigdy nikogo nie osądzam po tym jak ktoś coś o takowym powiedział.
Do osądu potrzebne są dwie strony i mądrość "Salomona".
O mojej osobie też latały opowieści po tym jak znikłem ze środowiska na 3 lata,
i jak się pojawiłem z powrotem słyszałem opowieści dziwnej treści.
Po prost ja na to ....... mam tak wielki tyłek że ciężko go obrobić.

to jest najlepsze podejście do takich spraw. Róbmy swoje...

Pozdrawiam Wojtek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 6:29, 28 Wrz 2011    Temat postu:

Jak to jest że dopiero kontrowersyjny w swym wydźwięku wpis powoduje lawinę komentarzy? W sumie nie ma się co dziwić - prowokacje zawsze działają...

Andrzeju, jeżeli przepraszam za słowa, to bardzo rzadko za treść; częściej dotyczy to formy, bo czasami gorąca głowa pomyśli za szybko i nieporozumienie gotowe. Z drugiej jednak strony pierwsze skojarzenia są zazwyczaj prawidłowe...

Kochani, oczywiście że nie oczekuję czerwonych dywanów. Tym bardziej, że słusznie zostaliśmy zrugani za spóźnienie i wstrzymanie całej imprezy, ale - jak powiedziałem - ja w Warszawie czuję się jak dżdżownica w glinie, więc i transport do Alamo nie leżał do końca w naszej gestii - stąd ta obsuwa czasowa. Kiedy byliśmy na Wigilii pierwszy raz, było jakoś inaczej - serdeczniej, bardziej przyjacielsko, stąd ten tekst o Wigilii. Tym drugim razem było już znacznie chłodniej, ale w sumie zrzucić to mogę na karb tej spowodowanej przez nas obsuwy czasowej i tego, że wszyscy byli na nas delikatnie mówiąc zdenerwowani. Stasku - wiesz o czym mówię przecież...

Ponieważ jednak nie chcę być odbierany jako mąciciel, wyjaśnię dokładniej. Pisałem już o tym Kashowi na privie; podsłuchane kilka zdań o naszych osobach przy jednym ze stolików trochę nami telepnęły. Pewnie, że wśród tylu osób znajdą się tacy, którym nie odpowiada ten i tamten, ale moc i wydźwięk owych zasłyszanych epitetów kazał się zastanowić nad słowem 'jedność', 'integracja', 'otwartość' czy 'Wigilia'.

Być może to mój zbyt otwarty i ufny charakter... Pracując z dziećmi jestem przyzwyczajony do naturalnej otwartości, szczerości i zaangażowania. Ja jestem taki sam i w zasadzie naiwnie oczekuję tego samego od innych. W Mrągowie czy Wolsztynie nigdy nie czekam na przedstawienie komuś, tylko podchodzę i zagajam - HTV tutaj mamy wiele wspólnego. No taki już jestem towarzyski; potrafię jednak poznać, kto i gdzie mnie nie chce i nie pcham się z butami. No, czasami się pcham... Tego tylko i wyłącznie dotyczył mój wpis, a co zrobicie z tym Wy, gospodarze, to już Wasza sprawa.

Dzięki Kashu za zdrowe spojrzenie; to jest właśnie ta atmosfera, która sprawia, że można podyskutować o konkretach, miast unosić się gniewem i świętym oburzeniem i rzucać epitetami w stylu 'niemądry tekst'. Lubię prowokować, w końcu jest to jedna z technik dyskusji (znowu po belfersku...) Praca z dzieciakami codziennie uzmysławia mi, jak wiele tracimy dorastając z naszej naturalnej ciekawości, otwartości, gubimy gdzieś zwykłą radość z małych rzeczy, małych sukcesów, nawet porażki tak nas nie przerażają. Wiem, to się nazywa doświadczenie, ale wrażliwość powinna pozostać w nas na zawsze. Niestety, dzisiejszy świat skutecznie ją w nas zabija - pamiętacie swój pierwszy w życiu horror i jak bardzo strasznie było po nim zasnąć? Dzisiaj dzieci przychodzą do szkoły i mówią, że np. "Lśnienie" było nudne, a Piła to taki fajny filmik o cięciu ludzi. Ubolewam nad tym, co dzieci widzą w telewizji, czego słuchają w domach, do czego mają nieograniczony dostęp w Internecie... Są wrażliwe i musimy zrobić wszystko, żeby tego z czasem nie zgubiły... No tak... a ja zawsze muszę jakiś temat poboczny pociągnąć...

Także jeszcze raz: nie przepraszam, bo nie mam za co. Wyjaśniłem kogo miałem na myśli, dlaczego tak napisałem i tyle. Pozdrawiam wszystkich, z którymi mi dobrze; tym, którym nie w smak nasze towarzystwo, mówię gromkie: WIĘCEJ WRAŻLIWOŚCI.

PS Najlepszą ilustracją mojej dygresji jest ukochany przeze mnie tekst piosenki "Biała hołota" Zgredybillies. Andrzej dobrze zna dzisiejszą co niektórą młodzież....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stasek
Ranczer



Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1310
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:55, 30 Wrz 2011    Temat postu:

teachair napisał:

Ponieważ jednak nie chcę być odbierany jako mąciciel, wyjaśnię dokładniej. Pisałem już o tym Kashowi na privie; podsłuchane kilka zdań o naszych osobach przy jednym ze stolików trochę nami telepnęły. Pewnie, że wśród tylu osób znajdą się tacy, którym nie odpowiada ten i tamten, ale moc i wydźwięk owych zasłyszanych epitetów kazał się zastanowić nad słowem 'jedność', 'integracja', 'otwartość' czy 'Wigilia'.


Teachair,
walnij te "kilka zdań" między oczy i wyczyścisz sytuację.
Stasek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Country Music - POLSKA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island