Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Alan Jackson - Angels And Alcohol
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Nasze półki z płytami
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:47, 07 Wrz 2015    Temat postu: Alan Jackson - Angels And Alcohol

No co tu dużo mówić. Alan w swoim najlepszym wydaniu. Od pierwszego do ostatniego dźwięku perfekcyjny do bólu. 10 piosenek zagranych z pasją, uczuciem i szacunkiem dla słuchacza. Piękne opowieści - jak znajdę chwilę czasu, postaram się przetłumaczyć teksty. Polecam stronę mp3Million.com - tam się zaopatruję w płyty za 10 centów/piosenka - czyli 1 dolar za album w tym przypadku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzidzia
Barman



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Elbląg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:56, 08 Wrz 2015    Temat postu:

Cześć

Płyta dostępna również na TIDAL.com i to w jakości lepszej niż "mp3".

A co do samej płyty, to ja pewnie jestem mało obiektywny. Alan to mój "najulubieńszy" artysta (na równi z Randy Travisem). Wszystkie jego płyty mnie zachwycają. No może poza "Like Red On A Rose".

Co do "Angels and Alcohol" to jest anielska, nawet bez szklaneczki whisky podczas słuchania, a ze szklaneczką to już ...

pozdrawiam

dzidzia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:48, 08 Wrz 2015    Temat postu:

Potwierdzam i anielskość, i Jacksonowatość Smile

Co do "Like Red On a Rose" - też byłem nieco sceptyczny, ale trafiła po kilku przesłuchaniach. Idealna na długi zimowy wieczór przy choince.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzidzia
Barman



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Elbląg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:52, 11 Wrz 2015    Temat postu:

Tylko nie pasuje do stylu Alana. Ja też słuchałem jej parę razy i za każdym razem mi nie pasuje.
W dyskografii Alana jest dużo więcej lepszych utworów nadających się do słuchania w długie jesienne i zimowe wieczory.

pozdrawiam

dzidzia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
teachair
Wielebny



Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 1757
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:20, 13 Wrz 2015    Temat postu:

Zgadzam się, stylistycznie to nie Alan. Ale wiesz, każdy chce czasami spróbować czegoś innego... Ja stworzyłem i nagrałem dwa rapowane numery i w sumie fajnie wyszły (tak przynajmniej skomentowali mnie młodzi miłośnicy hip-hopu i rapu) Smile Ale nie zamierzam osiąść w tej stylistyce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzidzia
Barman



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Elbląg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 8:44, 14 Wrz 2015    Temat postu:

Zgadzam się, że wykonawcy powinni również sięgać po inne stylizacje dla odświeżenia. Jednak ta próba Alana nie była udana. Przynajmniej dla mnie.

Za to płyta "The Bluegrass Album" jak najbardziej godna polecenia. A to tez nie jest styla Jacksona

Pozdrawiam

dzidzia

PS.: zauważyłeś że jak jest wątek konkretnie o muzyce i nie ma w nim nic kontrowersyjnego tylko merytoryczna dyskusja, to dyskutantów jest bardzo mało.

P^2
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5660
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:24, 14 Wrz 2015    Temat postu:

A mnie płyta bluegrassowa Alana zupełnie nie przypadła do gustu.
Głos Alana całkowicie mi nie pasuje do tego rodzaju muzyki a moich zastrzeżeń było znacznie więcej.
Teraz dokładnie nie pamiętam, ale coś mi tam przeszkadzało. Gdzieś na forum zapewne można znaleźć mój wpis na ten temat Smile
Tymczasem pozdrawiam a sam udaję się zgłębiać twórczość tego pana Smile
Jak dla mnie charyzmy i emocji w jego głosie jest więcej niż w 5ciu Alanach na raz. Polecam.

https://www.youtube.com/watch?v=-3JatEPwbrM

Dla ciekawskich powiem, że gdyby zespół The Steeldrivers został zaproszony do Mrągowa w 2010 roku to mogłoby się zdarzyć, że mielibyśmy okazję posłuchać go na żywo.
Niestety The Steeldrivers byli w 2012 ( jeśli mnie pamięć nie myli )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Woźnica
Ranczer



Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 1274
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:20, 14 Wrz 2015    Temat postu:

Cieszy mnie uznanie dla Chrisa Stapletona nie tylko te, które wyraziła CMA nominującd go w trzech swoich kategoriach, ale też to okazywane ostatnio przez polskich fanów. Nie mogę sobie jednak odmówić satysfakcji, żeby nie przypomnieć, kiedy to pierwszy raz pisałem o tym wykonawcy. A miało to miejsce w 543 Dyliżansie z 9 listopada 2009 roku, przy okazji omawiania nagród IBMA. Dyliżans pisał wówczas:

"The SteelDrivers różnią się jednak od reszty jakby nieco buntowniczym brzmieniem, otwierającym, jak sądzę, nieco mocniejszy od tradycyjnego
kierunek. Stalowe struny instrumentów i wydawałoby się zupełnie niebluegrassowy wokal Chrisa Stapletona zbliżają czasami zespół bardziej do americany, ale na bluegrassowym gruncie stanowią bardzo intrygujący przypadek. Polecałbym posłuchanie The SteelDrivers naszym muzykom, którzy uważają, że bluegrass nie może brzmieć współcześnie."

Nadawałem też wówczas SteelDrivers ze Stapletonem w Country Clubie Radia Warszawa. Piszę o tym nie tylko dlatego, żeby się pochwalić, ale też z refleksją, kiedy zostaną u nas zauważeni ci, o których piszę i mówię teraz, czyli np.: Jason Isbell, Sturgill Simpson, Jason Eady, Parker Milsap i kilku innych aktualnie obecnych na listach Americany. Słowem, warto czytać Dyliżans i słuchać Country Clubu Radia Warszawa, żeby być na bieżąco.

Pozdrawiam

Woźnica
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5660
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:16, 14 Wrz 2015    Temat postu:

Sturgill Simpson wcale nie jest mi obcy i słucham go już od jakiegoś czasu.
Nie ukrywam też, że to własnie lektura Dyliżansu zwróciła moją uwagę na tego artystę. Dzięki Maćku Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzidzia
Barman



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Elbląg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:18, 14 Wrz 2015    Temat postu:

Aha
Czyli rozumiem że z lubieniem Alan Jacksona jestem stary piernik i nie powinienem się wypowiadać.

Jednak i tak na mojej prywatnej liście przebojów 1 miejsce (ex aequo) zajmują Alan Jackson i Randy Travis.

Rozumiem że "Kash" i "Woźnica" są zafascynowani "The Steeldrivers", jednak chciałbym się raczej dowiedzieć co sądzą o wywołanej tutaj temacie płycie i o Alanie w ogóle (nawet jeśli jest 5 razy słabszy niż uwielbiany przez nich zespół). Smile Smile Smile

dzidzia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kowboj Lukasz
Bankier



Dołączył: 17 Sty 2012
Posty: 2916
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Piotrków Trybunalski
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:45, 14 Wrz 2015    Temat postu:

I mi Alan ,też jest bliski. Ja jak i Alan tego samego dnia przyszliśmy na świat.

A nową płytę Alana całą przesłuchałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5660
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:34, 15 Wrz 2015    Temat postu:

Dzidziuś to nie tak Smile Smile Smile
Alan to Alan i on zawsze dla mnie będzie w czołówce moich ulubionych wykonawców. Jednak nie samym Alanem się żyje i warto się "rozglądać".
Są na świecie poza Alanem takie perełki że mucha nie siada a komar nie kuca Smile

Z drugiej strony patrząc to każdemu artyście coś tam się kłębi w głowie. Każdy ma jakiś tam plan czy pomysł i go realizuje. Czasem jest to strzał w dychę a czasem wtopa.
Dla mnie taką wtopą była płyta bluegrassowa.
Inny mój "numer 1" to Mark Knopfler - i cóż, jego ostatnia płyta mnie nie powaliła i prawie że mnie drażni.
Z polskiego podwórka takie Colorado wydało "Srebrny Wiatrak" i tu również bardzo się zawiodłem.
Inny Allan którego uwielbiam, czyli Mikusek. Jak do tej pory było mistrzostwo świata ale......w tym roku w Wolsztynie według mnie było słabiutko. Słabiutko pod względem mojego gustu. Było za ciężko, za rockowo a syna Allana (Petera Mikuska) myślałem że uduszę. No tak łomotał po perkusji jakby miał za zadanie ją zniszczyć a nie na niej grać. W związku z tym łomotem jak i pozmienianymi aranżami w niektórych utworach, uważam koncert Allana za mega kiepski. To nie ten Allan którego uwielbiam.
I tak można sobie mnożyć przykłady tylko nie ma sensu.

A wracając do sedna tematu czyli płyty Alana Jacksona "Angels and Alcohol"
Po kilkukrotnym wysłuchaniu mogę się w końcu wypowiedzieć. To jest to co lubię, czyli brak cudowania i 100% Jacksona w Jacksonie ale ..........
No własnie znowu mam jakieś ale , lub też jestem zbyt wymagający.
Otóż utwór Jim and Jack and Hank jest dla mnie zlepkiem kilku hitów. Główny i pierwszy jaki mi przyszedł do głowy, to "Tulsa Time" lub w wersji śpiewanej po polsku przez Pawła Bączkowskiego "Jadę już dziś na Śląsk ". Potem wmieszane są inne piosenki i ogólnie to taka paciaja wyszła. Alan mógłby się bardziej postarać.
W następnych utworach też jest dość przewidywalnie. Te same "zagrywki", te same wstawki na skrzypcach, te same patenty gitarowe.
Owszem to 100% Alana, jednak niczego odkrywczego tam nie ma.
Jest perfekcja ( jak Tomek napisał "do bólu" ) jest wokal którego się nie da zapomnieć, są piękne dźwięki, są rytmy bliskie sercu, ale właśnie NIC ODKRYWCZEGO tam nie ma.
A może ja się tylko czepiam...... Smile
Na pewno tą płytę kupię żeby ją po prostu "mieć dla miecia" lub " mieć dla mania" Smile ale szłu jakiegoś to się nie ma co spodziewać.
Pozdróweczka

P.S.
Między innymi dlatego też sobie szukam czegoś co mnie na nowo poruszy, zaciekawi, czegoś co mnie zachwyci i porwie Smile
W ten sposób znalazłem takie wspaniałości jak Jason Boland, Gord Bamford czy Zane Williams.
Wspomniany Chris Stapleton także mnie zachwycił a w wykonaniu które linkowałem wcześniej warto też zwrócić uwagę na fantastyczny głos i niesamowite umiejętności wokalne jego żony.
Świat jest pełen wspaniałych artystów, więc nie poprzestanę na samym Alanie Jacksonie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mayster
Wielebny



Dołączył: 07 Wrz 2009
Posty: 1823
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z lasu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:18, 15 Wrz 2015    Temat postu:

Woźnica napisał:
. Piszę o tym nie tylko dlatego, żeby się pochwalić, ale też z refleksją, kiedy zostaną u nas zauważeni ci, o których piszę i mówię teraz, czyli np.: ... Jason Eady


A to nie jest przypadkiem mąż Courtney Patton? Smile)

A wracając do płyty. nie wiem czemu ale u mnie przeleciała bez większego echa.
To chyba fajnie że można pogrzebać głęboko, odrzucając całą marketingową otoczkę ..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzidzia
Barman



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 458
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Elbląg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:20, 15 Wrz 2015    Temat postu:

Kashu

Mój wpis był ironiczny. Miał wrócić dyskusję na tory tematu.
Ja też słucham innych nie tylko Alana. jak pewnie wiesz country leci u mnie na okrągło. A odkąd mam dostęp przez TIDALa do "oceanu" muzyki słucham dużo.
Płyt zespołu o którym piszecie też przesłuchałem, ale napiszę o tym w innym miejscu (jak czas pozwoli).
Co do Alana to jak pisałem wcześniej do mnie przemawia zawsze. Płyta bluegrassowa również.
Ja nie jestem muzykiem i niem ma wielkiego doświadczenia. Albo przy jakimś utworze moje "serce" drga albo nie. Przy bluegrassie Alana może trochę mniej ale drgnęło. Przy "Like Red On a Rose" jakby usypiało.

pozdrawiam

dzidzia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cowboykash
Szeryf
Szeryf



Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 5660
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Otwock i Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:57, 15 Wrz 2015    Temat postu:

"Like Red On a Rose" faktycznie jest taka inna, ale zdecydowanie wolę tą inność niż Alana w wersji bluegrassowej.
Ja też nie jestem muzykiem ( może co najwyżej grajkiem amatorem i to pewnie marnym Smile ) natomiast doświadczenie to pojęcie bardzo względne.
Bardziej do mnie przemawia własnie czy to serce zadrży czy nie. W przypadku "Angels And Alcohol" u mnie serce zadrżało, jednak oczekiwałem że mało mi się nie wyrwie z zawiasów.
Zabrakło mi tu numeru który by powalał na kolana. Czegoś powiedzmy jak np "Drive", "Another Good Reason" czy "It Must Be Love", że o "Mercury Blues" i "Chatachooche" nie wspomnę Smile

Z płyty "Angels And Alcohol" (gdybym miał wybrać) utwory, które najbardziej do mnie przemawiają to pierwsze cztery, a potem ostatni. Reszta jest taka mocno zwykła.


Ostatnio zmieniony przez Cowboykash dnia Wto 21:58, 15 Wrz 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum COUNTRYMUSIC.PL Strona Główna -> Nasze półki z płytami Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island